Piłkarze Lecha Poznań są blisko obrony tytułu i zdobycia swojego dziesiątego mistrzostwa Polski. W meczu z Legią Warszawa, która pod wodzą trenera Marka Papszuna ostatnio dobrze punktowała, przewaga poznaniaków była bezdyskusyjna, ku radości ponad 40 tys. kibiców na stadionie przy ul. Bułgarskiej. 

Lech – Legia. Ali Gholizadeh – poznański as z Iranu

Gdy w poprzednim sezonie Lech zdobywał mistrzostwo Polski, pokonał Legię w obu meczach. Jesienią w Poznaniu znokautował ją 5:2, a strzelanie goli już w 5. minucie rozpoczął reprezentant Iranu Ali Gholizadeh. Wiosną w Warszawie długie minuty marazmu pięknym golem w końcówce przełamał również Irańczyk. Nie było więc dziwne, że i tym razem w Poznaniu to irański pomocnik jako pierwszy wpisał się na listę strzelców. Jego wspaniałe trafienie już w drugiej minucie i trzeciej sekundzie gry poprzedziła fantastyczna akcja z udziałem Portugalczyka Joela Pereiry i Szweda Patrika Wålemarka. Gholizadeh celebrował gola na „tronie” z kolan kolegów, gestem przymierzając mistrzowską koronę na swoją głowę.

Legia nie miała za bardzo okazji się podnieść, bo już od 21. minuty po czerwonej kartce dla Rafała Augustyniaka (faul na Leo Bengtssonie) grała w osłabieniu. Lech tę przewagę wykorzystał bezlitośnie, jeszcze w pierwszej połowie kolejne gole po doskonałych prostopadłych podaniach strzelili kapitan Mikael Ishak (dwa) i 20-letni obrońca Michał Gurgul.

Lech tak dużą różnicą goli jeszcze w swojej historii nie wygrał z Legią. Zespół z Warszawy ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. 

Lech Poznań – Legia Warszawa 4:0 (4:0)

Gole:

  • 1:0 Ali Gholizadeh (3. minuta)
  • 2:0 Mikael Ishak (31.)
  • 3:0 Michał Gurgul (38.)
  • 4:0 Mikael Ishak (42.)

Tabela Ekstraklasy (czołówka) 

  • 1. Lech Poznań - 52 punkty
  • 2. Górnik Zabrze - 49 punktów
  • 3. Jagiellonia Białystok - 46 punktów
  • 4. Raków Częstochowa - 46 punktów
  • 5. Wisła Płock - 45 punktów