Polska - Austria. Marcin Adamski dla "Rz": Boję się, że nie wytrzymamy

- Musimy być jak Gruzja, Albania albo Rumunia. Miło się patrzy na te drużyny, a my powoli uczymy się takiej gry - mówi „Rz” przed meczem Polska - Austria na Euro 2024 były zawodnik Rapidu Wiedeń, obecnie trener Floty Świnoujście Marcin Adamski.

Publikacja: 21.06.2024 04:30

Polska - Austria. Marcin Adamski dla "Rz": Boję się, że nie wytrzymamy

Foto: AFP

Holandia i Francja wydają się silniejsze, więc z kim szukać punktów, jeśli nie z Austriakami?

Francja jest niezaprzeczalnie najsilniejsza w naszej grupie, ale między Holandią i Austrią nie ma zdecydowanej różnicy. Mimo pochwał dla polskiego zespołu uważam, że to my wypadliśmy najbardziej blado w pierwszej kolejce. Austriacy bardzo mocno postawili się Francuzom, ale może dali z siebie wszystko i nie zostało im już wiele paliwa w baku.

Na czym polega ich siła?

Są bardzo agresywni w odbiorze piłki, podchodzą do rywali wysoko całym zespołem, a kiedy atakują, to biegną jak do pożaru. Tam jest jedenastu żołnierzy, z czego ośmiu gra regularnie w podstawowych składach klubów Bundesligi, gdzie ważne jest dobre przygotowanie fizyczne oraz zaangażowanie, nie odstawia się nogi. Nie występują tam od pół roku, ale są przyzwyczajeni do takiego wymagającego stylu od trzech, czterech, albo nawet i pięciu lat. Wyjściowy skład uzupełniają bramkarz Patrick Pentz z Broendby, który może nie jest zbyt wysoki, ale dobrze gra nogami, Patrick Posch z Bolonii, która zagra w Lidze Mistrzów oraz Kevin Danso, czyli klubowy kolega Przemysława Frankowskiego z RC Lens.

Czytaj więcej

Polska - Austria. Pięć kartek, 27 wślizgów. "Jesteśmy gotowi na brutalną grę"

My też mamy atuty?

Wszyscy są zadowoleni, że się nie musimy wstydzić, a to jest już bardzo dużo. W Katarze nie można było patrzeć na naszą grę. Polacy wyglądali jak banda tchórzy, cofali się pod własną bramkę, grali do tyłu. Żaden Polak chyba nie był dumny z tamtej drużyny. Teraz jestem szczęśliwy, że gramy w piłkę, bo wolę przegrać trzy mecze w dobrym stylu. Polacy wymieniają szybkie podania, wychodzą na pozycje, a kiedy trzeba, grają jeden na jednego. Nie jest to tylko czekanie i wychodzenie z kontrami. Były fazy, w których graliśmy z Holendrami jak równy z równym. Boję się tylko, że powtórzy się scenariusz z meczu Austria – Francja, bo możemy nie wytrzymać ciągłego biegania od jednego do drugiego pola karnego.

Pierwszego gola z Holandią straciliśmy po złym wybiciu Nicoli Zalewskiego. Trzeba będzie sobie poradzić z pressingiem...

Austria nas zmusi do zagrywania takich piłek. Gdybyśmy mieli w składzie Roberta Lewandowskiego, to może przyjąłby tamto podanie. Tyle że winy za gola nie ponosi jedynie Zalewski. Gdyby cała drużyna wyszła w stronę linii środkowej, skróciła pole gry, to tej bramki by nie było. Wszyscy tylko stali i patrzyli, zamiast - w ostateczności - sfaulować Holendra. Musimy być jak Gruzja, Albania albo Rumunia. Miło się patrzy na te drużyny, a my powoli się uczymy takiej gry.

Czytaj więcej

Wielka polityka na stadionach. Francuska reprezentacja walczy ze skrajną prawicą

Przy stylu Austriaków trzeba mieć nadzieję na powrót Lewandowskiego?

Umie przyjąć piłkę, mając na plecach dwóch rywali, i dać się sfaulować. Adamowi Buksie brakuje jego doświadczenia. Boję się, że Austriacy nas stłamszą fizycznie. Są świetnie przygotowani i to jest kolejna analogia do 2008 roku. Wtedy zajął się nimi angielski trener Roger Spry. Teraz w Austrii też kładzie się na to duży nacisk. Wiedzą, że mogą wygrywać jako kolektyw: taktyką i kondycją, dlatego zatrudniają wybitnych specjalistów w tym fachu.

Nie mogą liczyć na indywidualne popisy?

To nie są ludzie tylko od biegania. Austriacy mają kilku wybitnych piłkarzy: Conrada Laimera, Christopha Baumgartnera czy Marcela Sabitzera. Trzeba na nich uważać.

Holandia i Francja wydają się silniejsze, więc z kim szukać punktów, jeśli nie z Austriakami?

Francja jest niezaprzeczalnie najsilniejsza w naszej grupie, ale między Holandią i Austrią nie ma zdecydowanej różnicy. Mimo pochwał dla polskiego zespołu uważam, że to my wypadliśmy najbardziej blado w pierwszej kolejce. Austriacy bardzo mocno postawili się Francuzom, ale może dali z siebie wszystko i nie zostało im już wiele paliwa w baku.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Euro 2024
Z akademika na piłkarskie salony. Rodri - najlepszy zawodnik Euro 2024
Euro 2024
Finał Euro 2024. Hiszpania - Anglia. Triumf pięknego futbolu, Anglicy znów z pustymi rękami
Euro 2024
Euro 2024: Tabele grupowe i wyniki meczów
Euro 2024
Stefan Szczepłek: Futbol wrócił do korzeni
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Euro 2024
Euro 2024 okiem Stefana Szczepłka: Futbol się obronił