Tej informacji nie dało się dłużej trzymać w tajemnicy. Od kilku dni cała Polska mówiła o tym, że kadrę przejmie Jan Urban. Pozostało tylko wypatrywać oficjalnej informacji.
Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) zwlekał jednak z ogłoszeniem komunikatu i budował napięcie. Zapewne dlatego, że ustalane były ostatnie szczegóły umowy i skład sztabu.
Jan Urban selekcjonerem. Michał Probierz gratuluje
W środę nowy selekcjoner pojawił się w końcu w siedzibie PZPN, żeby złożyć podpis na kontrakcie. Nie było powodu, by dalej udawać, że trwa proces rekrutacji. Zwłaszcza że już rano przed szereg wyszedł Michał Probierz, który w czerwcu – po porażce 1:2 z Finlandią w eliminacjach mundialu oraz zamieszaniu związanym z odebraniem kapitańskiej opaski Robertowi Lewandowskiemu – podał się do dymisji. Pogratulował swojemu następcy i życzył mu powodzenia, pisząc na portalu X, że to odpowiedni człowiek na to stanowisko.
Opinia publiczna dostała więc selekcjonera, którego chciała. Znającego doskonale polskie podwórko, bo od blisko dwóch dekad (z małymi przerwami) pracuje w Ekstraklasie. Był trenerem Legii Warszawa, Polonii Bytom, Zagłębia Lubin, Lecha Poznań, Śląska Wrocław i Górnika Zabrze.
Czytaj więcej
Prezes PZPN Cezary Kulesza znalazł w końcu selekcjonera. Reprezentację poprowadzić ma Jan Urban. Cel jest jasny – awans na przyszłoroczny mundial.
Wie też, jak trenuje się za granicą, ponieważ fachu uczył się w Hiszpanii. Potrafi ułożyć sobie relacje z zawodnikami, a biorąc pod uwagę to, co dzieje się ostatnio w kadrze, będzie to cenna umiejętność. Czekają go ważne rozmowy z Lewandowskim, który po decyzji Probierza zrezygnował z gry w reprezentacji, oraz z kilkoma innymi liderami.
Kiedy debiut Jana Urbana w roli selekcjonera?
Urban zostanie od razu rzucony na głęboką wodę, bo w roli selekcjonera zadebiutuje 4 września w wyjazdowym spotkaniu z Holandią w eliminacjach mistrzostw świata 2026.
Czytaj więcej
Eliminacje mistrzostw świata to jeszcze nic straconego, ale potrzebujemy selekcjonera, który znajdzie wspólny język z piłkarzami i przekona ich, ab...
Po porażce w Helsinkach limit błędów został wyczerpany. Po trzech meczach Polacy zajmują w tabeli trzecie miejsce z sześcioma punktami. Bezpośredni awans wywalczy tylko zwycięzca grupy, wicelider zdobędzie przepustkę do baraży.