Magda Linette w WTA Elite Trophy. Turniej skromniejszych mistrzyń

Magda Linette zaczyna grę w WTA Elite Trophy, czyli turnieju mistrzyń drugiego szeregu w Zhuhai. Hubert Hurkacz oraz inni wierzący w awans do Masters wracają do pracy w Bazylei i Wiedniu.

Publikacja: 24.10.2023 03:00

Hubert Hurkacz wciąż jest w grze o udział w turnieju Masters

Hubert Hurkacz wciąż jest w grze o udział w turnieju Masters

Foto: Hector RETAMAL/AFP

Turniej WTA Elite Trophy, w którym po raz pierwszy bierze udział Linette, jest organizowany od 2015 roku, z trzyletnią przerwą w latach 2020–2022. W zasadzie to twórcze rozwinięcie, dzięki pieniądzom chińskich sponsorów z Regionu Metropolitalnego Delty Rzeki Perłowej, dawnego turnieju WTA Tournament of Champions przeznaczonego dla tych pań, które dobrze grały i wygrywały imprezy w ciągu tenisowego roku (głównie w cyklu WTA International – dziś WTA 250), lecz zdobyły za mało punktów, by zakwalifikować się do finałowego turnieju ósemki mistrzyń na koniec sezonu.

Był to więc również turniej mistrzyń, ale tych skromniejszych, co odzwierciedlała pula nagród. WTA Tournament of Champions organizowano w latach 2009–2014, a potem – razem z falą chińskich, jesiennych turniejów WTA – pojawiła się impreza w Zhuhai (konkretnie w Hengqin International Tennis Center) pod nowym szyldem WTA Elite Trophy.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz płaci wysoką cenę zwycięstwa w Chinach

Obok WTA Finals w Shenzhen to wydarzenie miało podkreślać na końcu każdego sezonu silny związek tenisa damskiego z Chinami.

Jest o co grać

Pandemia Covid-19 mocno zrewidowała plany i tej jesieni kobiecy turniej Masters jeszcze do Chin nie wrócił, ale w kilku innych miastach Państwa Środka znów są imprezy WTA, no i mamy ponownie w kalendarzu Zhuhai, który w poprzednich pięciu edycjach okazał się być całkiem interesujący, nawet jeśli spojrzeć jedynie na te, które wygrywały: Venus Williams (2015), Petra Kvitova (2016), Julia Goerges (2017), Ashleigh Barty (2018) oraz obecna liderka rankingu światowego Aryna Sabalenka (2019).

Organizowany jest on dla 12 singlistek i 6 par deblowych. W tym roku zaczyna się we wtorek 24 października, finały przewidziano zaś na niedzielę 29 października. Zakwalifikowało się do niego 11 najlepszych tenisistek z klasyfikacji WTA (tą jedenastą była Polka), oczywiście poza wielką ósemką, która zdobyła awans do WTA Finals w Cancun.

Ostatnie miejsce, czyli jedną „dziką kartę”, zostawiono do dyspozycji organizatorów. Podobne zasady obowiązywały w deblu. Dopuszczono możliwość gry rezerwowych turnieju mistrzyń w Cancun.

Pierwszą część turnieju zajmą rozgrywki grupowe. Panie podzielono na cztery. W pierwszej, o nazwie Azalia, znalazły się: mistrzyni z San Diego Barbora Krejcikova, Daria Kasatkina oraz nasza półfinalistka Australian Open Linette, w drugiej (Kamelia): Madison Keys, Beatriz Haddad Maia i Caroline Garcia, w trzeciej (Orchidea): Jelena Ostapenko, Zheng Qinwen i Donna Vekić oraz w ostatniej (Róża): Ludmiła Samsonowa (finalistka z Pekinu), Weronika Kudermietowa (mistrzyni z Tokio) i Zhu Lin. Po tej fazie zostaną do rozegrania już tylko trzy mecze: półfinały w wykonaniu mistrzyń grup oraz finał.

Czytaj więcej

Iga Świątek nie dała szans Magdzie Linette. Wystarczyła godzina

Deble zostaną podzielone na dwie grupy, pary najlepsze w grupach rozegrają finał.

Organizatorzy za udział przewidzieli punkty rankingowe dla singlistek (40 za pojawienie się w Zhuhai, 80 za zwycięstwo grupowe, awans do finału to dodatkowe 200, a wygrana końcowa – 460).

Są też premie finansowe w łącznej kwocie 2,4 mln dolarów. Podział zależy – jak zawsze – od liczby zwycięstw. Trzy wygrane mecze w grupie to łącznie 220 tys. dol. premii, awans do półfinału powiększa dorobek o 17 tysięcy, pokonana finalistka dostanie jeszcze 165 tysięcy, mistrzyni – 385 tysięcy. Inaczej mówiąc, niepokonana triumfatorka wyjedzie z Chin bogatsza o czek na kwotę 605 tysięcy dolarów.

Deblistki mają gorzej – punktów rankingowych nie dostaną, a mistrzynie, jeśli nie przegrają meczu grupowego, zarobią 55 tys. dolarów, oczywiście do podziału na dwie.

Ranking podpowiada, że Linette nie ma łatwego zadania. Polka już od połowy września podróżuje po Chinach, bo grała w Kantonie, Pekinie, Zhenghzhou i Nanchang. Faworytką grupy Azalia wydaje się Krejcikova (10. WTA, rezerwowa w WTA Finals), która z naszą tenisistką (23. WTA) ma bilans meczów 2-0, a z Kasatkiną (17. WTA) 3-1. Linette w dotychczasowych meczach z Rosjanką remisuje z kolei 2-2.

Turnieje końca sezonu przynoszą zazwyczaj liczne niespodzianki, bo niektóre bohaterki są zmęczone lub lekko kontuzjowane i można zauważyć, że zwykle wygrywają te, które dotrwały do tenisowej jesieni w pełni zdrowia i kondycji.

Nie wyklucza to zaciętej rywalizacji i ciekawych wydarzeń. Początek we wtorek o 11.00 od razu z polskimi emocjami – turniej zaczną Linette i Krejcikova (transmisje z WTA Elite Trophy w Canal+Sport).

Hubert Hurkacz: Trudna walka o bilet do Masters

Także we wtorek rozpocznie kolejny etap gry o Masters Hurkacz. Będzie prezentował swoje tenisowe atuty w Bazylei (ATP 500), gdzie pierwszy mecz stoczy z Dusanem Lajoviciem (53. ATP, początek około 16).

Polak mierzył się z solidnym Serbem trzy razy (licząc z kwalifikacjami) i trzy razy wygrał, choć nie były to łatwe mecze. Jeśli pokona pierwszego rywala, zagra w 1/8 finału z doświadczonym Niemcem Janem-Lennardem Struffem (27. ATP). W ewentualnym ćwierćfinale może trafić na pierwszego z bezpośrednich rywali do gry w Masters w Turynie – Australijczyka Aleksa de Minaura (13. ATP).

Czytaj więcej

ATP Finals. Rywale grają dla Huberta Hurkacza

Tych rywali jest wciąż wielu, będą także obecni w równoległym turnieju tej samej rangi w Wiedniu (transmisje z obu imprez w kanałach sportowych Polsatu), a każdy punkt jest na wagę awansu.

Hurkacz podjął zatem decyzję, by po turniejach w Bazylei oraz Paryżu (ostatni z cyklu ATP Masters 1000) dołożyć jeszcze tydzień gry w Metz (ATP 250) i nie można wykluczyć, że tam będzie ostatnia szansa na zdobycie biletu do Turynu.

Turniej WTA Elite Trophy, w którym po raz pierwszy bierze udział Linette, jest organizowany od 2015 roku, z trzyletnią przerwą w latach 2020–2022. W zasadzie to twórcze rozwinięcie, dzięki pieniądzom chińskich sponsorów z Regionu Metropolitalnego Delty Rzeki Perłowej, dawnego turnieju WTA Tournament of Champions przeznaczonego dla tych pań, które dobrze grały i wygrywały imprezy w ciągu tenisowego roku (głównie w cyklu WTA International – dziś WTA 250), lecz zdobyły za mało punktów, by zakwalifikować się do finałowego turnieju ósemki mistrzyń na koniec sezonu.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Hubert Hurkacz przeszedł zabieg. Czy zdąży na igrzyska?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Tenis
Rafael Nadal szykuje formę na igrzyska. Pokonał Borga
Tenis
Jan Zieliński: Od zera do zwycięstwa w Wimbledonie
Tenis
Polskie zwycięstwo w Wimbledonie. Jan Zieliński wygrywa w mikście
Tenis
Mały książę. Carlos Alcaraz wygrywa Wimbledon