„Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy” – tak Iga Świątek tłumaczyła swoją nieobecność w Billie Jean King Cup, dodając, że nie była to dla niej łatwa decyzja, bo gra dla reprezentacji, zwłaszcza przed własną publicznością, ma dla niej szczególne znaczenie.

Mecz w Gliwicach potwierdził, że bez naszej najlepszej tenisistki trudno myśleć o sukcesach. Polki przegrały z Ukrainkami 0:4 i w listopadzie będą musiały walczyć o utrzymanie w Grupie Światowej I. Może już z pomocą Świątek.

Rusza turniej WTA w Stuttgarcie. Kiedy gra Iga Świątek?

Iga ostatnie kilkanaście dni poświęciła na pracę z nowym trenerem, Hiszpanem Francisco Roigiem. Do ulubionej części sezonu, na kortach ziemnych, przygotowywała się w akademii Rafaela Nadala na Majorce.

Pierwsze efekty może zobaczymy już w Stuttgarcie. Świątek ma stamtąd dobre wspomnienia. Triumfowała tam w 2022 i 2023 r., za każdym razem pokonując Arynę Sabalenkę. Teraz na pewno się nie spotkają, bo liderka światowego rankingu wycofała się z powodu problemów zdrowotnych. Dzięki temu w eliminacjach nie musiała brać udziału Magdalena Fręch. I już na początku możemy być świadkami polskiej rywalizacji.

Czytaj więcej

Iga Świątek wybrała nowego trenera. Pracował z Rafaelem Nadalem

Jeśli Fręch pokona Niemkę Laurę Siegemund, to w drugiej rundzie zmierzy się właśnie ze Świątek. Iga, rozstawiona z nr 3, w pierwszej rundzie ma wolny los. To oznacza, że na kort wyjdzie najwcześniej w środę.

W ćwierćfinale może trafić na Łotyszkę Jelenę Ostapenko, z którą jeszcze nigdy nie wygrała, a w półfinale na zwyciężczynię Australian Open, Kazaszkę Jelenę Rybakinę.

Transmisje turnieju w Stuttgarcie w Canal+ Sport 2