Reklama

Koncert Huberta Hurkacza w finale turnieju w Halle. Pokonał lidera rankingu ATP

W finale turnieju na trawie w Halle Hubert Hurkacz w świetnym stylu pokonał 6:1, 6:4 lidera rankingu ATP Daniiła Miedwiediewa. Za tydzień zaczyna się Wimbledon.
Hubert Hurkacz wygrał piąty turniej w karierze. W finale jeszcze nikt go nie pokonał

Hubert Hurkacz wygrał piąty turniej w karierze. W finale jeszcze nikt go nie pokonał

Foto: Carmen JASPERSEN / AFP

Nieczęsto zdarza się, by finał znaczącego turnieju był najłatwiejszym meczem dla zwycięzcy. Jeszcze rzadziej, jeśli ostatnim rywalem jest nr 1 światowego tenisa, a tak było w przypadku Huberta Hurkacza, któremu do pokonania Daniiła Miedwiediewa wystarczyły 63 minuty bezbłędnej gry.

Od pierwszej piłki w OWL Arena w Halle rządził Polak. Jego doskonałe serwisy, połączone z szybkością poruszania się po trawie, dobrze kontrolowaną dynamiką uderzeń i swobodą wyboru zagrań szybko rozstroiły Miedwiediewa. Wpłynęły także na jego rosnącą frustrację, ale trudno się nie denerwować, przegrywając 0:5 już po 19. minutach. Inaczej niż w zwycięskich spotkaniach z Feliksem Augerem-Aliassime’em i Nickiem Kyrgiosem Hurkacz trafnie odczytywał kierunki podań Rosjanina, więc także returny dawały mu punkty.

Siła spokoju

W zachowaniu i grze Polaka było dużo spokoju, potrzebnego także z przyczyn pozasportowych. W połowie meczu, po kolejnej z wielu przykrych i głośnych uwag, jakie Miedwiediew rzucał w kierunku swego trenera Gillesa Cervary, francuski szkoleniowiec nie wytrzymał, wziął na ramię plecak i ostentacyjnie opuścił kort.

Czytaj więcej

US Open. Miedwiediew dostanie szansę obrony tytułu

Choć to nie pierwszy raz, być może oglądaliśmy koniec współpracy, która zaczęła się w końcu 2017 roku i przyniosła obu panom znaczące sukcesy (nieznany wcześniej trener Cervara po sezonie 2019 został szkoleniowcem roku w ATP Tour).

Reklama
Reklama

Mecz chciała też przerwać, przykuwając się do siatki, aktywistka społeczna, ale inaczej niż w Paryżu niemieckie służby były szybsze i tej demonstracji zapobiegły.

– Receptą na wysokie prowadzenie, potem wygraną był serwis i wykorzystywanie niemal każdej szansy, jaką dawał mi dobry return. To jedno z moich najważniejszych zwycięstw w karierze. Daniił jest jednym z najlepszych tenisistów świata, aby go pokonać, trzeba grać perfekcyjnie, i ja tak zagrałem. Oczywiście, że ta wygrana tuż przed Wimbledonem daje mi więcej pewności siebie, tym bardziej że lubię grać na trawie – mówił chwilę po finale pierwszy polski mistrz turnieju w Halle. I dodał, że trener Craig Boynton, w dniu swych 58. urodzin, wreszcie dostał powód, żeby zgolić coraz bardziej dostojną siwą brodę (obiecał, że to zrobi po znaczącym sukcesie Hubiego).Tytuł w Halle powinien wystarczyć.

Czytaj więcej

Wimbledon: wraca Serena Williams

W finale turnieju Hurkacz jeszcze nigdy nie przegrał. Było tych zwycięstw dotychczas pięć: w Winston-Salem (2019), Delray Beach, Miami i Metzu (wszystkie 2021) i teraz w Halle. Z kilku przyczyn niedzielny sukces był też pierwszym: w tym sezonie, na trawie, w cyklu ATP 500, po pokonaniu tenisisty nr 1 na świecie. Dał Polakowi pokaźny puchar, czek na 399 170 euro (brutto) oraz powrót do pierwszej dziesiątki rankingu.

Hurkacz miał w planach start od poniedziałku w turnieju rangi ATP 250 na Majorce, tam gdzie dyrektorem jest Toni Nadal, ale już w Halle uznał z trenerem, że nie ma potrzeby podróży na hiszpańską wyspę, forma wydaje się wystarczająco dobra, by z optymizmem myśleć o starcie w Wimbledonie.

Jak się wygrywa w miejscu, w którym kiedyś dziesięć razy zwyciężał Roger Federer i potem ruszał po triumfy do Londynu, to trudno o inną konkluzję. Przy spokojnych treningach pozostanie także drugi polski singlista tegorocznego Wimbledonu – Kamil Majchrzak.

Reklama
Reklama

Turniejowe życie na trawie w minionym tygodniu tętniło również na londyńskich kortach Queen’s Clubu – tam rywalizacja zakończyła się sukcesem ubiegłorocznego finalisty Wimbledonu Włocha Matteo Berrettiniego, który zwyciężył Serba Filipa Krajinovicia 7:5, 6:4.

Iga już w Anglii

Kobiety grały w turniejach w Berlinie (WTA 500) i Birmingham (WTA 250). W stolicy Niemiec najlepsza była Tunezyjka Ons Jabeur, która pokonała Belindę Bencic (6:3, 2:1 i krecz Szwajcarki). W Anglii tytuł zdobyła Brazylijka Beatriz Haddad Maia.

Czytaj więcej

Sue Barker żegna się z Wimbledonem

Iga Świątek, która weźmie udział w Wimbledonie bez rywalizacji w turniejach na trawie, po wstępnych treningach w Polsce odlatuje dziś z drużyną wsparcia do Wielkiej Brytanii, by przez ostatni tydzień także przygotowywać się na tamtejszych trawnikach. Jeśli sądzić po relacjach polskiej tenisistki w mediach społecznościowych – żadnych problemów nie ma. Białe (lub, jak stanowią wimbledońskie reguły: przeważająco białe) stroje zostały wybrane i spakowane, pozostaje czekać na losowanie drabinek singlowych – do piątku.

Pozostałe polskie uczestniczki Wimbledonu – Magda Linette i Magdalena Fręch – postawiły na metodę startową i pojawiły się w turnieju WTA 500 w Eastbourne. Już w niedzielę zagrały mecze pierwszej rundy. Linette zmierzyła się z Danką Kovinić (Czarnogóra) i wygrała 7:6 (7-1), 6:1. Fręch trafiła na Chinkę Qinwen Zheng, grały wieczorem.

Także dziś, w oddalonym o niespełna cztery mile od siedziby klubu przy Church Road ośrodku tenisowym Wimbledon Qualifying and Community Sports Centre w Roehampton, zaczynają się czterodniowe kwalifikacje singlistek i singlistów z udziałem Katarzyny Kawy, Mai Chwalińskiej oraz Kacpra Żuka.

Reklama
Reklama

Po raz pierwszy można będzie zobaczyć tę wstępną fazę Wimbledonu w polskiej telewizji – w kanałach sportowych Polsatu.

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama