W miniony weekend w austriackim Sölden ruszył nowy sezon alpejskiego Pucharu Świata. Pierwsze zawody w slalomie gigancie wygrali Amerykanka Paula Moltzan i Brazylijczyk Lucas Pinheiro Braathen. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się wracająca po kontuzji Maryna Gąsienica-Daniel. Polka zajęła dziewiąte miejsce.

Po trzytygodniowej przerwie rywalizacja ruszy już na dobre w fińskim Levi, a najważniejszym punktem sezonu będą mistrzostwa świata w Crans-Montanie (1–14 lutego).

Lindsey Vonn w kadrze USA na Puchar Świata

Z pewnością chciałaby tam wystartować Lindsey Vonn. Gwiazda narciarstwa alpejskiego, która niedawno obchodziła 42. urodziny, mimo dramatycznego upadku podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo nie zamierza się poddawać i znów walczy o powrót do sportu.

Czytaj więcej

Wypadek Lindsey Vonn podzielił świat sportu. Czy podjęła nadmierne ryzyko?

– Nie chcę, żeby ludzie zapamiętali mnie z powodu tego upadku. Nigdy się nie pożegnałam – podkreślała w wywiadach.

Multimedalistka olimpijska przeszła kilka operacji nogi, groziła jej nawet amputacja. Wydawało się, że to może być definitywny koniec jej kariery, tymczasem została włączona do kadry USA na Puchar Świata. Czy to oznacza, że w najbliższym czasie zobaczymy ją znów na stoku?

Lindsey Vonn: Odliczanie dni do powrotu jest trudne psychicznie

Najpierw, za niecałe dwa tygodnie, czeka ją jeszcze jedna operacja. Prawdopodobnie ostatnia. Po niej kolejne kilka miesięcy rehabilitacji. „Nie ukrywam, że to odliczanie dni do powrotu jest trochę trudne psychicznie” – napisała ostatnio na Instagramie.

Czytaj więcej

Powrót Lindsey Vonn do sportu wymyka się logice. Jak skończy się ta historia?

Poza rutynowymi wizytami na siłowni Vonn znalazła nowe hobby: nurkowanie i kitesurfing. Na przełomie sierpnia i września pojawiła się na US Open, oglądała m.in. mecz Igi Świątek.

Vonn sama przyznaje, że o powrót do rywalizacji już w tym sezonie może być ciężko, ale znając jej upór i determinację, można się spodziewać wszystkiego. Jeśli tylko Amerykanka dostanie zielone światło do startów, na pewno nie będzie zwlekać.