Chorwaci nie mają żalu za porażkę, prztyczek w nos butnego snajpera
Reprezentacja Chorwacji przegrała z Francją 2:4 (1:2) w finale piłkarskich mistrzostw świata. Mimo to media w Zagrzebiu nie mają do podopiecznych Zlatko Dalicia najmniejszych pretensji - pisze Onet. Wręcz przeciwnie – na każdym kroku podkreślają, że Vatreni swoją postawą zasłużyli na najwyższe uznanie.
Chorwatom w starciu z Trójkolorowymi eksperci nie dawali większych szans, lecz ambitni piłkarze z Bałkanów wspięli się na wyżyny umiejętności i byli dla rywali niezwykle wymagającym przeciwnikiem. „Chwała Wam, bohaterowie” - krzyczy z okładki dziennik „Sportske Novosti”, podkreślając na swoich łamach, że „Francuzi wcale nie byli lepsi, a mieli jedynie więcej szczęścia”. Dziennikarze podkreślają także fakt, iż najlepszym piłkarzem całego turnieju wybrany został Luka Modrić. W bardzo wysokie tony uderza w swojej kolumnie redaktor naczelny gazety, Mario Zorko. „To triumf Chorwacji i całego narodu” - komentuje.
Co ciekawe, „SN” na swoich łamach szeroko opisuje każdego członka srebrnej drużyny. Każdego, poza Nikolą Kaliniciem, który po pierwszym meczu fazy grupowej został wyrzucony z kadry za odmowę wejścia na boisko. Media już wcześniej nie miały dla niego litości, nazywając go „największym przegranym mundialu”, lecz teraz wbiły napastnikowi jeszcze bardziej bolesną szpilkę - pisze Onet. Poruszeni sukcesem ekipy Dalicia są również dziennikarze „Jutarnji List”. „Ból po porażce szybko minie, dni chwały zostaną zapamiętane na zawsze” - wieszczą. Drugą drużynę świata nazywa również „chorwackimi spartanami”. Gazeta równie dużo uwagi, co samym piłkarzom poświęca jednak również kibicom, którzy opanowali ulice największych miast. „Choć trudno w to uwierzyć, wydarzyło się naprawdę” - czytamy, oglądając przy okazji zdjęcia upstrzonych biało-czerwoną szachownicą ulic miast.
McDonald’s jest prekursorem modelu franczyzowego w Polsce. Od ponad 30 lat współpracuje z polskimi przedsiębiorcami, którzy prowadzą restauracje pod złotymi łukami, bazując na know-how, systemach operacyjnych i najwyższych standardach pod szyldem znanej marki. Dziś to już ponad 600 restauracji w Polsce i firma stale się rozwija – planuje utrzymać dynamikę otwarć na poziomie około 40 nowych punktów rocznie.