Zbigniew Boniek, Józef Młynarczyk, Andrzej Buncol, Tomasz Rząsa, Euzebiusz Smolarek, Jerzy Dudek, Tomasz Kuszczak, Mariusz Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Robert Lewandowski, Nicola Zalewski i Łukasz Fabiański. Tylko 12 polskich piłkarzy zdobywało wcześniej europejskie trofeum, w środę do tego elitarnego grona dołączył Matty Cash.

Występ Casha to był jeden z powodów, dla których czekaliśmy na ten wieczór z nadzieją. Po sezonie pełnym rozczarowań, w którym reprezentacja nie zakwalifikowała się na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku, a wszyscy inni polscy piłkarze – z Robertem Lewandowskim na czele – już kilka tygodni temu pożegnali się z europejskimi pucharami, liczyliśmy na jakiś powiew optymizmu przed wakacjami.

Czekali 44 lata. Aston Villa z europejskim pucharem

Aston Villa w finale europejskich pucharów nie grała od 44 lat, ale trudno było nie uważać jej za faworyta, skoro do Stambułu dotarła w ekspresowym tempie (12 zwycięstw w 14 meczach), a za sterami ma Unaia Emery'ego, specjalistę od wygrywania w Lidze Europy.

– Nie mam patentu na zwyciężanie, nie jestem królem tych rozgrywek. Teraz to zupełnie nowy rozdział – zarzekał się Bask. Ale liczby nie kłamią: z pięciu poprzednich finałów przegrał tylko jeden – z Arsenalem w 2019 r. Trzykrotnie triumfował z Sevillą (2014-2016), raz z Villarrealem (2021).

Najstarsi kibice z Birmingham czekali na taki wieczór blisko pół wieku, od wygranego Pucharu Europy w 1982 r. (w finale Aston Villa pokonała wtedy Bayern Monachium), fani Freiburga nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyli, a jeszcze dziesięć lat temu ich zespół występował w 2. Bundeslidze.

Wygrało doświadczenie. W Stambule Aston Villa jeszcze przed przerwą potwierdziła, że jest faworytem. Piękne gole strzelili Youri Tielemans (uderzeniem z woleja) i Emiliano Buendia (zza pola karnego). To były dwa efektowne ciosy, po których rywale już się nie podnieśli. Trzeci, nokautujący, wyprowadziła kilkanaście minut po przerwie, gdy z bliska trafił Morgan Rogers.

Cash miał szczęście, bo już po 20 minutach mógł opuścić boisko za faul na Vincenzo Grifo. Sędzia był dla niego jednak łaskawy i ukarał go żółtą kartką. Reprezentant Polski grał do końca i na oczach księcia Williama, wielkiego kibica Aston Villi, wywalczył pierwsze trofeum w karierze.

To była pierwsza z trzech szans angielskich drużyn na zakończenie sezonu z europejskim trofeum. Za tydzień w finale Ligi Konferencji Crystal Palace zmierzy się w Lipsku z Rayo Vallecano, a 30 maja Arsenal powalczy w Budapeszcie o triumf w Lidze Mistrzów z Paris Saint-Germain.