Reklama

Agnieszka Radwańska o turnieju WTA w Stuttgarcie

Agnieszka Radwańska o zwycięstwie w Stuttgarcie z Kristiną Barrois i o sobotnim półfinale z Karoliną Woźniacką
Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki

Red

Rz: Czy to była próba bicia rekordu do Księgi Guinnessa? 76-minutowy set bez tie breaka nie zdarza się co tydzień...

Agnieszka Radwańska:

Sama się dziwiłam patrząc od czasu do czasu na zegar. Ale wiedziałam, że to nie będzie krótki mecz, bo to typowo „ziemna" zawodniczka.

Barrois mówi, że jest Niemką, nazywa się jak Francuzka, a gra jak Hiszpanka.

No tak. Często zmieniała uderzenia – grała top spiny, slajsy, półloby... Z takimi rywalkami gra się bardzo niewygodnie. Całe szczęście, że mecz skończył się w dwóch, a nie w trzech setach.

Reklama
Reklama

Nie da się zagrać trzech idealnych meczów dzień po dniu?

Nikt przez przypadek nie wygrywa z Safarovą i Bartoli. Spodziewałam się więc, że nie będzie łatwo i że wymiany nie skończą się po dwóch, trzech uderzeniach. Naprawdę nie liczyłam na zwycięstwo 6:1, 6:2.

Przez cały pierwszy set z tyłu kortu siedział Piotr Woźniacki i coś zapisywał...

Może robił notatki na wypadek meczu Karoliny z Barrois? Bo co nowego mógłby wypatrzyć w moim tenisie? Znamy się z Karoliną od tylu lat, wiele razy grałyśmy przeciwko sobie, często razem trenujemy, oglądamy wzajemnie swoje mecze... Jest jeszcze telewizja, więc pod tym względem nie mamy przed sobą tajemnic.

Co tata podpowiedział pani poproszony na kort pod koniec pierwszego seta?

Radził, abym grała bardziej agresywnie. Bo faktycznie w wielu gemach, w których miałam breakpointy, nie wykorzystywałam przewagi. A czasami po prostu Barrois serwowała za dobrze.

Reklama
Reklama

I jeszcze strzelała po liniach, jakby był w nich i w piłce jakiś magnes.

To chyba był jakiś rekord! Zwłaszcza pod koniec pojedynku, broniąc kilku meczboli, trafiła w linię raz po raz. To było wręcz nieprawdopodobne.

Przyda się w piątek ten dzień odpoczynku?

Oj tak. Zwłaszcza że skończyłyśmy grać bardzo późno.

-rozmawiał w Stuttgarcie Artur St. Rolak

 

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama