Na boisko w Tauron Arenie najpierw wybiegli przeciw Grekom głównie ci, którzy mało grali z Serbią – trener Vital Heynen uznał, że po trudach pięciu setów dobę wcześniej trzeba dać trochę odpoczynku Wilfredo Leonowi, Bartoszowi Kurkowi i Michałowi Kubiakowi, także rozgrywającemu Fabianowi Drzyzdze.
Rezerwowi początkowo spisali się tak, jak się spodziewano – pierwszy set został wygrany z uśmiechem na ustach, kibicom się podobało. Biało-czerwone święto trochę zostało popsute przez fakt, że rezerwy trochę uśpione łatwym startem, przestały się przykładać. Drugiego seta jeszcze udało się uratować, trzeciego już nie.