Druga eliminacja indywidualnych mistrzostw świata przywróciła znany porządek rzeczy.
Biegi wygrywali dobrzy znajomi z polskiej ligi i z leszczyńskiego toru: Crump, Gollob, Greg Hancock, także mistrz świata Nicki Pedersen, mimo jazdy ze złamanym kciukiem. 19-letni zwycięzca z Pragi Emil Sajfutdinow odebrał lekcję pokory. Najbardziej surowo potraktował młodego Rosjanina Pedersen, który podciął go w jednym z wyścigów rundy zasadniczej, został za to zdyskwalifikowany, ale do półfinału i tak awansował.
Średnia wieku uczestników finału wyniosła 35 lat, wygrał Australijczyk, za nim walczyli Gollob z Andreasem Jonssonem i Hancockiem.
Polak obronił drugie miejsce, ale mimo paru prób nie był w stanie wyprzedzić Crumpa, który został nowym przodownikiem cyklu.
Porównanie z Grand Prix Czech wypada dla Polaków dobrze – oprócz sukcesu Golloba blisko 20 tysięcy kibiców cieszyło się w Lesznie z niezłych wyścigów Jarosława Hampela i Sebastiana Ułamka, którzy dotarli do półfinałów, blisko awansu był także Rune Holta.