Skąd ten pomysł?
Zrodził u jednego z założycieli Polskiej Ligi Siatkówki, Artura Popki. Kiełkował kilka lat, a teraz się stworzyła luka, po skróceniu poprzedniego sezonu. Jest to turniej głównie dla siatkarzy halowych, którzy dzięki formule czterech na czterech mogą prezentować swoje walory – nie ma takiego pola do popisu dla typowych „plażowiczów”. Jak widać wszystkie drużyny się dobrze bawią. Turnieje eliminacyjne zostały zaplanowane w Krakowie i Warszawie, a finał w Gdańsku. Podzieliliśmy uczestników geograficznie, żeby każdy miał jak najkrótszą drogę do pokonania. Jeśli ktoś odpadł w eliminacjach, to jego zaangażowanie skończyło się po jednym dniu. Nie jest to bardzo uciążliwe.