Polska wygrała dwa poprzednie mecze w grupie. Pokonała Egipt 3:0 i Brazylię 3:2. Była pewna awansu, ale ostatnie spotkanie wcale nie było bez znaczenia. Gra toczyła się o pierwsze miejsce w grupie, ale zapewne również o poprawę morale przed fazą ćwierćfinałową.
Włosi, prowadzeni przez byłego szkoleniowca reprezentacji Polski Ferdinando De Giorgi, są aktualnymi mistrzami świata, poważnymi kandydatami do złota, naszymi wielkimi rywalami. Zawsze jest dobrze pokonać takiego przeciwnika.
Duże znaczenie miała jednak kwestia następnego rywala, już w ćwierćfinale. Scenariuszy można było rozpisać kilka. Wszystko zależało od dokładnego wyniku meczu z Włochami. Liczyły się nawet małe punkty.
Zimny prysznic w pierwszym i drugim secie
Trener Nikola Grbić i sami siatkarze zaklinali się, że celem jest zwycięstwo i zachowanie miana niepokonanych. Jeśli tak, to nie tylko wynik, ale przede wszystkim gra naszych zawodników ma prawo niepokoić.
Czytaj więcej
- Medal to spełnienie marzeń, ale jestem dumna z siebie głównie dlatego, że umiałam wyjść na kort i po prostu cieszyć się grą - mówi brązowa medal...
Początek meczu był jeszcze obiecujący. Walka toczyła się w rytmie punkt za punkt z niewielką przewagą Polaków. Od stanu 10:10 mistrzowie Europy – do końca seta – zdobyli zaledwie pięć. Widać było bezradność tej drużyny, całkowitą rezygnację. Nic nie pomagały stanowcze słowa serbskiego szkoleniowca podczas dwóch przerw. 15:25 – takiego wyniku seta w meczu dwóch wyrównanych drużyn trudno się było spodziewać.
W kolejnym nie było lepiej. De Giorgi pierwszą przerwę – w całym spotkaniu – wziął przy stanie 21:18 dla Włochów, gdy Polacy wcześniej zdobyli trzy punkty z rzędu. Jak się okazało – ostatnie w tym secie. Ponownie Biało-Czerwoni dostali surową lekcję siatkówki. W obu setach zawiedli liderzy — Bartosz Kurek i Wilfredo Leon.
Chwila nadziei dla Polaków po trzecim secie
Trzeci set miał nieco inny scenariusz. Włosi wciąż grali agresywnie, byli pewni siebie, Polacy postawili jednak zdecydowanie większy opór i powoli nawiązywali walkę. Wróciła nadzieja. Mimo trudnej sytuacji i wyniku 21:23 zespół Grbicia podniósł się z kolan i wygrał seta. Decydujący punkt asem serwisowym zdobył Kurek.
Czytaj więcej
- Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim i to zmieniło diametralnie przebieg meczu - mówi trener Język.
Zabrakło konsekwencji oraz skutecznych ataków Leona w czwartej fazie spotkania. Włosi szybko odskoczyli, prowadzili czterema i trzema punktami. Polacy grali nieco lepiej niż w dwóch pierwszych setach, wciąż często nie potrafili skończyć ataku.
Z kim i kiedy Polska zagra w ćwierćfinale?
Polska kończy fazę grupową na drugim miejscu, za Włochami. Czy można wyciągać z tej porażki jakiekolwiek wnioski? Zwycięstwo nie było obligatoryjne, ale porażka w takim stylu nie przystoi, chociażby wynikała z kalkulacji.
Bo w ćwierćfinale drużyna Grbicia spotka się ze Słowenią, teoretycznie rywalem wygodniejszym niż Francja, Brazylia czy Japonia. Mecz odbędzie się we poniedziałek. Godzina nie została jeszcze ustalona.