Nafciarze tydzień temu wygrali z HBC Nantes 28:25, więc w środę o 20.45 przyjdzie im bronić na wyjeździe trzybramkowej zaliczki. - To wymagający teren, gdzie będzie świetna atmosfera - ostrzega trener mistrzów Polski Xavier Sabate. - Wiemy, z jak klasowym rywalem się mierzymy, ale mam nadzieję, że powtórzymy historyczny wynik – dodaje rozgrywający Dmitrij Żytnikow.
Płocczanie lideruję Orlen Superlidze i są na fali, a rywale się martwią. „L'Equipe” pisze nawet o „kacu” po ligowej porażce z Isters (24:25), która w praktyce oznacza koniec marzeń o pierwszym w dziejach klubu mistrzostwie Francji, bo strata do Paris Saint-Germain urosła do trzech punktów. Nantes, które od pewnego czasu musi sobie radzić bez trzech kontuzjowanych środkowych rozgrywających (Aymeric Minne, Rok Ovnicek, Lucas de Breteche), z pięciu ostatnich meczów wygrał tylko jeden.
Czytaj więcej
Związek Piłki Ręcznej w Polsce poinformował, że podjął decyzję o zwolnieniu z funkcji trenera reprezentacji Polski mężczyzn Marcina Lijewskiego. Ty...
Industria Kielce stoi pod ścianą. Długa droga do awansu
Rywal Orlenu Wisły jest w kryzysie, znacznie silniejszego przeciwnika ma w 1/8 finału Industria. Fuchse lideruje Bundeslidze i i wygrało osiem poprzednich meczów, pokonując m. in. MVM Veszprem oraz SC Magdeburg. Ostatnimi, którzy ograli berlińczyków, byli w połowie lutego właśnie płocczanie. Piłkarze ręczni z Kielc nie poszli ich śladem, bo choć przed tygodniem prowadzili nawet 17:15, przegrali 27:33.
To straty, które – zwłaszcza na wyjeździe – odrabia się w Lidze Mistrzów rzadko, więc podopieczni Dujszebajewa przed środowym rewanżem (początek o 18.45) stoją pod ścianą. Sam trener po pierwszym meczu szanse na awans ocenił na jeden procent. - Sześć goli to w dzisiejszej piłce ręcznej niewiele – odpowiadał trener rywali Baron Siewert. - Kielczanie mają klasowych zawodników. Będą rozdrażnieni i żądni rewanżu - przestrzega dziś obrotowy Fuchse Mijajlo Marsenić.
Orlen Wisła Płock przed szansą na historyczny sukces
Industria, którą w Berlinie ma wspierać 500 kieleckich kibiców, występuje w fazie pucharowej Ligi Mistrzów nieprzerwanie od sezonu 2011/12. Kielczanie w tym czasie osiem razy docierali do najlepszej „ósemki” rozgrywek. Sześciokrotnie grali w turnieju Final Four i raz – dziewięć lat temu – zwyciężyli. Rok temu zespół Dujszebajewa w ćwierćfinale przegrał po rzutach karnych z Magdeburgiem.
Kielczanie, choć budżet klubu się kurczy i Dujszebajew buduje drużynę, korzystając z coraz skromniejszych zasobów, od lat są w ścisłej czołówce europejskiej piłki ręcznej. Płocczanie wciąż do niej aspirują, skoro wcześniej w ćwierćfinale Ligi Mistrzów byli tylko raz, w sezonie 2023/24. Teraz mogą dokonać tego ponownie, a niewykluczone, że – obserwując ruchy kadrowe oraz wsłuchując się w transferowe plany – wkrótce Sabate i jego zawodnicy zaczną mierzyć jeszcze wyżej.