Pozycja Senstada była kwestionowana już w ubiegłym roku, gdy nasza reprezentacja zajęła 16. miejsce na mistrzostwach świata i straciła szanse na udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Paryżu, a to był cel, jaki postawiły przed selekcjonerem poprzednie władze Związku Piłki Ręcznej w Polsce (ZPRP). List wspierający trenera napisały wówczas nawet same kadrowiczki.
Wyniki Senstada nie bronią, skoro jego reprezentacja zajęła 15. i 16. miejsce na mistrzostwach świata oraz 14. i 13. miejsce na mistrzostwach Europy. Zdarzały się momenty, bo Polki potrafiły pokonać Czarnogórę (2021), Hiszpanię (2022) czy Serbię (2023), ale drużynie wciąż daleko do sukcesów sprzed dekady, gdy Polki za kadencji Kima Rasmussena dwa razy grały w półfinale mistrzostw świata.