Prezes Ekstraklasy SA to ambasador ligowej piłki: używając swoich umiejętności i znajomości, ma sprawiać, by kluby się bogaciły, przyciągać do ekstraklasy wielki biznes, zabiegać u polityków o ulgi podatkowe dla futbolu. Kończący właśnie pierwszą kadencję Andrzej Rusko nie może się pochwalić wielkimi osiągnięciami, ale nie widać też kandydata, który zagwarantowałby, że poradzi sobie lepiej.
Najgroźniejszy z rywali, Bogusław Biszof, specjalista od marketingu z sukcesami w m.in. Kompanii Piwowarskiej, jest mile widziany przez PZPN i biedniejsze kluby, ale prezesa nie wybiera zgromadzenie udziałowców, lecz rada nadzorcza, a w niej przewagę mają bogaci. Z siedmiu członków rady czterech to przedstawiciele najlepszych drużyn ostatniego sezonu (tym razem Zagłębie Lubin, GKS Bełchatów, Legii i Cracovii), dwóch wybierają kluby (teraz przedstawicieli mają Lech i Odra), a siódmym jest delegat PZPN. Prezesa wybiera się zwykłą większością.
Rusko rządził ligą przez dwa lata, jego największe osiągnięcie to stworzenie rozgrywek Pucharu Ekstraklasy i Młodej Ekstraklasy. Do najważniejszej próby dotychczasowy prezes może nie dotrwać: niedługo po wyborach zacznie się przetarg na prawa telewizyjne, a potem również marketingowe do ligi i to o to toczy się prawdziwa gra.
Próby budowania różnych koalicji trwają od dawna i najbardziej aktywny był w nich dotychczas Zbigniew Boniek, udziałowiec Widzewa. Razem z Krzysztofem Dmoszyńskim, byłym prezesem Wisły Płock, który szuka sobie nowego miejsca w futbolu, walczył o to, by biedniejsze kluby miały większy wpływ na podział pieniędzy z nowego kontraktu telewizyjnego. Według wstępnych szacunków do zarobienia jest ponad 130 milionów złotych, ale są tacy, którzy uważają, że dużo więcej. Od 2000 roku wpływy ze stacji telewizyjnych stanowią większość w budżetach klubów z dolnej połowy tabeli.
Boniek (popierają go nie tylko biedni, również właściciel Groclinu Zbigniew Drzymała) próbował umieścić w radzie swojego przedstawiciela, a gdy to się nie udało, chciał zmienić ordynację i spowodować, by wyboru nowego prezesa dokonali wszyscy akcjonariusze. Także ten wniosek nie został przyjęty.