Reklama

Hiszpanie zapewnili Wiśle Kraków Puchar Polski. Dogrywka i wielkie emocje na Narodowym

Pierwszoligowa Wisła Kraków przegrywała na PGE Narodowym z Pogonią Szczecin, ale w ostatniej akcji doprowadziła do dogrywki, a potem wykorzystała błąd rywali i zwyciężyła 2:1.
Zawodnicy Wisły Kraków cieszą się z gola podczas finałowego meczu piłkarskiego Pucharu Polski z Pogo

Zawodnicy Wisły Kraków cieszą się z gola podczas finałowego meczu piłkarskiego Pucharu Polski z Pogonią Szczecin

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Święto futbolu na Narodowym miało oprawę godną wydarzenia. Nie zepsuł go zapowiadany bojkot kibiców. Fani Pogoni i Wisły protestowali przeciw obecności policji w strefie kontroli, ale ostatecznie na trybuny warszawskiego stadionu weszli i od pierwszej minuty oglądali ciekawe i emocjonujące spotkanie.

Piłkarze z Krakowa od początku narzucili wysokie tempo, dominowali i już po pierwszej połowie powinni prowadzić. Najlepszą okazję miał Szymon Sobczak, ale po jego strzale głową bramkarz Pogoni Valentin Cojocaru sparował piłkę na słupek.

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków. Jak doszło do dogrywki na Narodowym?

Wisła rzuciła się na rywala, jakby chciała pokazać, że jest głodna sukcesu, a po spadku z Ekstraklasy nie odstaje wiele od drużyn występujących na salonach i może z nimi toczyć wyrównane boję.

Pogoń przetrwała jednak trudny okres i spokojnie czekała na swoją szansę. Ta nadeszła kwadrans przed końcem meczu. Obrońcy Wisły stracili na moment koncentrację przy wyrzucie piłki z autu. Adrian Przyborek podał do Efthymiosa Koulourisa, Grek uderzył mocno i Pogoń objęła prowadzenie.

Czytaj więcej

Mecz życia na Stadionie Narodowym. Wysoka stawka finału Pucharu Polski
Reklama
Reklama

Wydawało się, że dogrywka i rzuty karne - jak przed rokiem w meczu Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa - potrzebne nie będą, że zawodnicy ze Szczecina nie wypuszczą już z rąk okazji, by wstawić do klubowej gabloty wreszcie trofeum. Tym bardziej, że znakomitą interwencją w ostatnich minutach popisał się Mariusz Malec, wybijając piłkę zmierzającą do bramki po strzale Goku.

Sędzia doliczył jednak aż dziesięć minut, a w ostatniej akcji spotkania wyrównał Eneko Satrustegui VAR sprawdzał jeszcze, czy nie było spalonego. Bramka została uznana i arbiter Tomasz Kwiatkowski dał sygnał do dogrywki.

Puchar Polski. Jaka premia dla Wisły Kraków?

- Każdy z nas musi zagrać mecz życia - przekonywał Kamil Grosicki, który jest wychowankiem Pogoni. Dla niego, jak i dla całego Szczecina, miał to być wyjątkowy dzień. A był taki dla Wisły.

Stracony gol siedział w głowach piłkarzy Pogoni. Ledwie rozpoczęła się dogrywka, a fatalny błąd popełnił Leo Borges, zagrywając piłkę wprost pod nogi Angela Rodado. Hiszpan, najlepszy strzelec pierwszej ligi, skorzystał z prezentu, popędził na bramkę i trafił na 2:1. Wynik już się nie zmienił, choć jednej i drugiej drużynie nie brakowało sytuacji.

Czytaj więcej

Wisła Kraków i rwący nurt pierwszej ligi. Droga do Ekstraklasy daleka

Wisła otrzyma od PZPN solidny zastrzyk finansowy - 5 mln zł, zyska też prawo gry w eliminacjach Ligi Europy - od pierwszej rundy (przed rokiem nagrodą dla zdobywcy pucharu był występ w kwalifikacjach mniej prestiżowej Ligi Konferencji).

Reklama
Reklama

13-krotny mistrz Polski wciąż liczy się też w wyścigu o powrót do Ekstraklasy - najprawdopodobniej czeka go udział w barażach.

Finał Pucharu Polski

  • Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 1:2 po dogrywce

(E. Koulouris 75 - E. Satrustegui 90+10, A. Rodado 93)

Piłka nożna
Jan Urban: Szkoda, że Robert nie trafił na lepszy okres Barcelony
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Wszyscy chcą zagrać na Wembley
PIŁKA NOŻNA
Prymus i furiat. Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego trenera
Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama