Arsenal czekał na taki wieczór aż dwie dekady. Po raz ostatni do finału Ligi Mistrzów awansował w 2006 r. Przegrał wówczas z Barceloną.

We wtorek na Emirates już od pierwszej minuty czuć było, że to wyjątkowy moment, a kiedy tuż przed przerwą Bukayo Saka dobił z bliska strzał Leandro Trossarda, trybuny eksplodowały z radości.

Arsenal – Atletico. Zdecydowała jedna bramka

Kibice w Londynie odetchnęli z ulgą, bo Arsenal przeważał, ale długo nic z tej przewagi nie wynikało. Kiedy wreszcie piłka wpadła do siatki, uwierzyli, że sukces jest naprawdę blisko.

Ta wiara miała solidne podstawy. Kanonierzy byli jedyną drużyną, która w tym sezonie Ligi Mistrzów nie poniosła jeszcze porażki, mogli pochwalić się także najskuteczniejszą defensywą (osiem czystych kont i tylko sześć straconych goli). Atletico walczyło do końca, ale statystyk londyńczykom zepsuć nie zdołało.

To nie było piękne widowisko, ale w stolicy Anglii nikt się tym nie przejmuje. Arsenal zasłużył na ten awans. To może być dla niego wspaniały sezon. Kanonierzy wciąż prowadzą w wyścigu o tytuł w Anglii i mają szansę na pierwszy w swej historii triumf w Lidze Mistrzów. Kto będzie ich rywalem 30 maja w Budapeszcie, dowiemy się w środę.

Kto rywalem Arsenalu w finale? W środę rewanż Bayern – PSG

Cała Europa zaciera ręce na to, co wydarzy się w Monachium. Czy rewanż Bayernu z Paris Saint-Germain będzie w stanie przebić to, co zobaczyliśmy przed tygodniem, w pierwszym meczu tych zespołów? W Parku Książąt, po szalonym widowisku, gospodarze zwyciężyli 5:4.

Czytaj więcej

PSG – Bayern 5:4. Szalone widowisko w półfinale Ligi Mistrzów

– Zasłużyliśmy, by to spotkanie wygrać, przegrać albo zremisować. To najlepszy mecz, w jakim brałem udział jako trener. Pozwólcie, że pogratuluję wszystkim uczestnikom – nie ukrywał szkoleniowiec Paryżan Luis Enrique, a zdobywca Złotej Piłki Ousmane Dembele dodał: – W rewanżu nie zmienimy naszej filozofii. Pojedziemy do Monachium, by nadal atakować.

Paryżanie wiedzą doskonale, że bronienie wyniku, zwłaszcza w starciu z takim przeciwnikiem jak Bayern, nie ma sensu. W Monachium szykują się na prawdziwą bitwę.

– Jesteśmy gotowi, by umrzeć na boisku – przekonuje trener Bawarczyków Vincent Kompany. – Mam prośbę do kibiców. Jeśli ktoś kupił bilet, a w dniu meczu poczuje się źle, niech podaruje go komuś innemu. Potrzebujemy wsparcia 75 tys. osób, cały stadion musi grać razem z nami.

LIGA MISTRZÓW – PÓŁFINAŁY

Arsenal – Atletico Madryt 1:0
Pierwszy mecz 1:1. Awans Arsenalu

Środa 
Bayern Monachium – Paris Saint-Germain (21.00, Canal+ Extra 1) 
Pierwszy mecz 4:5