Każdy tytuł wywalczony przez polskiego piłkarza w silnej zachodniej lidze to wydarzenie i powód do radości. A jeśli jeszcze do sukcesu drużyny przyczynia się aż trzech naszych rodaków, mamy prawo być dumni.

Tak było w miniony weekend. Gdy miliony Polaków korzystało z majówki i grillowało w ogrodzie, Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski stawiali ostatni krok w drodze do mistrzostwa Portugalii.

Oskar Pietuszewski. Z mistrzowskiej fety prosto na maturę

Bednarek odegrał kluczową rolę, bo to jego gol przypieczętował tytuł dla FC Porto. Pietuszewski z kolei prosto z fety poleciał do Białegostoku na egzamin maturalny.

– Przygotowywałem się indywidualnie w Portugalii, łączyłem się z moimi nauczycielami. Bardzo mi zależy na tym, by zdać maturę, bo jest to na mojej liście ważnych spraw do odhaczenia. Nie było we mnie pokusy, by odłożyć szkołę na bok i skupić się tylko na piłce. Kariera przyspieszyła, ale maturę trzeba mieć – podkreślał po egzaminie z języka polskiego Pietuszewski, który dopiero za dwa tygodnie skończy 18 lat.

Tego samego dnia, czyli 20 maja, urodziny – 32. – obchodził będzie Piotr Zieliński. On też zrobił sobie wcześniejszy prezent. W niedzielę świętował drugie w karierze scudetto. Pierwszy tytuł we Włoszech zdobył jeszcze z Napoli (2023), drugi już z Interem.

Zieliński z rezerwowego, którego chciano się pozbyć z klubu, stał się ważną postacią zespołu z Mediolanu. Trener Cristian Chivu mu zaufał, a Polak odwdzięczył się świetną grą. W niedzielę dorzucił kolejną w tym sezonie asystę.

„To jeden z najbardziej nieoczekiwanych bohaterów. Po słabszym sezonie powrócił piłkarz, który sięgał po mistrzostwo z Napoli. Niezależnie od tego, gdzie był wystawiany, zawsze był niezawodnym pomocnikiem” – komentuje „Gazzetta dello Sport”.

Robert Lewandowski może zostać mistrzem podczas El Clasico

Do pełni szczęścia w majówkę brakowało jeszcze tylko mistrzostwa Hiszpanii dla Barcelony. To jednak kwestia czasu, kiedy Robert Lewandowski, który w sobotę strzelił 13. gola w sezonie, dołoży do swej bogatej kolekcji trzeci tytuł w Katalonii.

– Nie będziemy rozmawiać o mojej przyszłości, dopóki nie wygramy ligi – zaznacza polski napastnik, który wciąż nie ogłosił, czy zostanie na Camp Nou, czy obierze inny kierunek i poszuka jeszcze nowych wyzwań.

Niewykluczone, że niedzielne El Clasico będzie jego ostatnim w karierze. Barcelonie do sukcesu wystarczy remis, bo jej przewaga nad Realem wynosi aż 11 pkt.