Kiedyś te spotkania rozstrzygały o tytule mistrza Polski. Wystarczy przypomnieć słynne starcie z 1997 r., kiedy Widzew w kilka minut strzelił trzy gole i pogrążył Łazienkowską w żałobie.
Kilka lat później łódzki klub wpadł w kłopoty finansowe, spadł z ligi, a ostatecznie zbankrutował, na szczęście zdołał się odbudować i wrócić do elity.
Widzew szaleje na rynku transferowym
Kiedy Widzew przejął Robert Dobrzycki, właściciel firmy Panattoni, wydawało się, że nadchodzą czasy potęgi. Łódzki klub zaczął szaleć na rynku transferowym i kupować piłkarzy za pieniądze, które wcześniej w Polsce były niewyobrażalne. Dość powiedzieć, że za Osmana Bukariego łodzianie zapłacili 5,5 mln euro, ale ghański skrzydłowy okazał się totalnym niewypałem. Zawiódł też trener Igor Jovićević, który na Ukrainie i w Bułgarii osiągał sukcesy, ale w Polsce sobie nie poradził.
Czytaj więcej
Najdroższy transfer w historii Ekstraklasy Osman Bukari nie może obecnie grać w barwach Widzewa Łódź, ponieważ nie ma pozwolenia na pracę - poinfor...
Po raz kolejny okazało się, że pieniądze szczęścia nie dają. Widzew przegrywał kolejne mecze i teraz broni się przed spadkiem. Stery drużyny przejął Aleksandar Vuković, legenda Legii, przez wiele lat jej zawodnik, a potem trener, który teraz może pogrążyć swój były klub.
Vuković mógł objąć drużynę z Warszawy nawet przed tym sezonem, ale Dariusz Mioduski chciał mieć trenera z zagranicy. Przyszedł Edward Iordănescu, który został zwolniony jeszcze jesienią, a Marka Papszuna Raków Częstochowa puścił dopiero zimą. Pod wodzą Inakiego Astiza Legia przegrywała jesienią kolejne spotkania (w Łodzi padł jednak remis 1:1) i ostatecznie osunęła się do strefy spadkowej. Uciekła z niej dopiero niedawno, a jeśli przegra w piątek, to może tam wrócić.
Gdzie obejrzeć mecz Legia – Widzew?
Podtekstów przed tym ważnym spotkaniem nie brakuje. Widzew ma teraz pieniądze, a kasa Legii świeci pustkami. Zimą z Warszawy do Łodzi przeniósł się obrońca Steve Kapuadi, a teraz Widzew wysyła sygnały, że chce ściągnąć Juergena Elitima, bo poważnej kontuzji doznał pomocnik łodzian Lukas Lerager. Taki jest przynajmniej powód oficjalny, ale równie dobrze może chodzić o wywołanie zamętu w obozie przeciwnika przed arcyważnym meczem.
Elitimowi kończy się kontrakt, rozmawia z władzami Legii nad nową umową, ale wiadomo, że klub z Warszawy nie da rady przebić oferty Widzewa. W stolicy dojdzie do przebudowy składu. Kilka dni przed meczem odejście ogłosił też obrońca Radovan Pankov.
Legia przystąpi do meczu w nienajlepszych nastrojach, po ostatniej porażce z Lechem w Poznaniu 0:4. Mistrz Polski był wyraźnie lepszy, ale może nie wygrałby tak wysoko, gdyby nie czerwona kartka dla Rafała Augustyniaka, którą sędzia Piotr Lasyk pokazał po interwencji zespołu VAR (najpierw faul legionisty ocenił na żółtą kartkę).
Legia od tej decyzji się odwołała, a Komisja Ligi kartkę anulowała, uznając, że kara była zbyt surowa, więc obrońca Legii będzie mógł wystąpić w piątek. To z kolei wywołało oburzenie kibiców Widzewa i Lecha, któremu dają wyraz w mediach społecznościowych.
Mecz Legia Warszawa – Widzew Łódź będzie można obejrzeć w Canal+ Sport 3 i na platformie Canal+ Online