Informację o napaści podał portal meczyki.pl. Trener Chackiewicz miał zostać uderzony w twarz i kilka razy kopnięty po tym, jak przed południem grupa kibiców pojawiła się na treningu, by odbyć „rozmowę wychowawczą” z drużyną. Doniesienia te dziennikarze potwierdzili w klubie, choć oficjalnie Zagłębie do zajścia się nie odniosło.

Zespół z Sosnowca w rundzie wiosennej zdobył dwa punkty w sześciu meczach, a dwa ostatnie spotkania przegrał - z Lechią Gdańsk oraz GKS-em Katowice - po 0:4. Sytuacja Zagłębia jest fatalna. Sosnowiczanie zajmują ostatnie miejsce w tabeli pierwszej ligi i do bezpiecznej pozycji tracą 12 punktów. Spadek w takiej sytuacji jest praktycznie przesądzony.

Czytaj więcej

PKO BP Ekstraklasa. Dlaczego Radomiak Radom jest na ustach piłkarskiej Europy

Kibice pobili trenera Zagłębia Sosnowiec. Głośno o klubie było już wcześniej

Wokół Zagłębia głośno zrobiło się już podczas przerwy zimowej, kiedy odpowiedzialność za pion sportowy wziął na siebie przedsiębiorca i prezenter telewizyjny Rafał Collins. Celebryta wprowadził w klubie nowe porządki. Dyrektorem sportowym został Michaił Zalewski, a trenerem - znany z występów dla Dynama Kijów w latach świetności tego klubu Chackiewicz.

Zmiany te pod względem sportowym niczego jednak nie wniosły. Po ostatnim meczu, z GKS-em, na konferencji miała miejsce kuriozalna sytuacja. Chackiewicz przyznał, że nie wiedział, jak zagra drużyna, bo to właśnie zespół ustalił taktykę na spotkanie. Następnie białoruski szkoleniowiec zaproponował dziennikarzom, by to oni - droga mailową - przysyłali mu propozycje strategii na kolejny mecz.

Czytaj więcej

Waldemar Sobota znów w reprezentacji Polski. Zadebiutuje w meczu o wszystko

Zagłębie Sosnowiec w kryzysie. Prezes zrezygnował, trener i dyrektor na wylocie

Miało to miejsce 1 kwietnia. Kolejnego dnia z funkcji prezesa klubu zrezygnował Arkadiusz Aleksander, który pełnił tę rolę od listopada 2022 roku. Wszystko wskazuje na to, że dni trenera Chackiewicza oraz dyrektora sportowego także Zalewskiego są policzone.

Rezygnacja Aleksandra sprawiła, że do obsadzenia pozostaje w klubie najważniejsza funkcja. Nie ma wątpliwości, że najbliższe dni będą więc burzliwe. Sytuacja jest trudna, choć przecież nieco ponad rok temu w Sosnowcu otwarto nowy stadion, a na wspomnianym meczu z GKS-em na trybunach pojawiło się blisko 9 tysięcy kibiców. Do takiej frekwencji daleko nawet wielu klubom Ekstraklasy.