Kiedy polscy piłkarze kończyli rok 2023 towarzyskim meczem z Łotwą, PGE Narodowy raził pustymi miejscami, choć bilety były tańsze niż zwykle, a selekcjoner obiecał, że kapitan Robert Lewandowski wyjdzie na boisko od pierwszej minuty.
Okazało się, że to nie są wystarczające argumenty, by w mroźny listopadowy wieczór kibice wyszli z domu, bo atmosfera wokół kadry stała się nieznośnie ciężka. Nic dziwnego, skoro w najmniej wymagającej grupie eliminacji Euro 2024 potrafiliśmy pokonać tylko Wyspy Owcze (dwukrotnie) i Albanię (na własnym boisku), a miejsce w barażach zapewniliśmy sobie dzięki Lidze Narodów.
Czytaj więcej
Michał Probierz na baraże o Euro 2024 wybrał piłkarzy sprawdzonych i takich, którzy regularnie grają w klubach. Jest tylko jeden debiutant i kilka...
Sportowym klęskom – w Pradze, Kiszyniowie i Tiranie – towarzyszyły skandale pozaboiskowe. Ciągnąca się i niewyjaśniona do końca afera z premiami za mundial w Katarze czy zabranie na pokład samolotu do Mołdawii skazanego za korupcję Mirosława Stasiaka. Atmosferę podgrzał także wywiad Lewandowskiego, w którym kapitan kwestionował charakter i ambicje swoich kolegów.
Gdybyśmy teraz po raz pierwszy nie awansowali na mistrzostwa Europy, odkąd rywalizuje w nich już prawie pół kontynentu, trzeba by mówić o dużej kompromitacji.
Zadanie nie będzie jednak takie proste. Polacy muszą pokonać dwóch przeciwników. O ile zwycięstwo nad Estonią (21 marca) jest obowiązkiem, o tyle już wygrać z Walią w Cardiff lub Finlandią w Helsinkach (26 marca) nie będzie wcale łatwo.
Walijczycy w dwóch meczach eliminacji Euro z Chorwacją zdobyli cztery punkty. Finowie przegrali u siebie z Duńczykami, tracąc bramkę dopiero w ostatnich minutach.
Euro 2024. Lato jak z bajki czy z koszmaru
Jeśli Polacy zakwalifikują się na Euro, inaczej niż w eliminacjach trafią do jednej z dwóch najsilniejszych grup. Nagrodą będą mecze z Holandią (16 czerwca w Hamburgu) i Francją (25 czerwca w Dortmundzie), a stawkę przeciwników uzupełnią Austriacy (21 czerwca w Berlinie). Fakt, że turniej będzie na wyciągnięcie ręki, tuż za naszą zachodnią granicą, może sprawić, że wróci moda na reprezentację.
Nadal jest szansa na piękne lato, ale równie dobrze polskich piłkarzy i kibiców mogą czekać wakacje jak z koszmaru, a towarzyskie mecze z Ukrainą (7 czerwca) i Turcją (trzy dni później), zamiast być okazją do przygotowań do mistrzostw i pożegnania drużyny przed wylotem, staną się narodową stypą.
Baraże dadzą nam odpowiedzi na kilka istotnych pytań: czy Lewandowski jest jeszcze w stanie natchnąć zespół do walki, czy kadra nie wymaga gruntownej zmiany pokoleniowej i czy Probierz może być selekcjonerem na dłużej, czy znów będziemy szukać nowego kandydata na najważniejsze stanowisko w polskim futbolu.
Czytaj więcej
Selekcjoner Michał Probierz na mecze, których stawką będzie awans na mistrzostwa Europy, wybrał piłkarzy sprawdzonych. Jest kilka powrotów po latac...
Ostatnio trenerów zmieniamy średnio co rok. Fernando Santos, który miał wprowadzić reprezentację na salony, przyznał, że nie spodziewał się, iż praca w Polsce będzie tak dużym wyzwaniem.
– Nie byłem tam szczęśliwy. To była pochopna decyzja. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność. Wszyscy z wyjątkiem Polaków. Mam o nich tylko miłe rzeczy do powiedzenia. Wszyscy zawiedliśmy i uznaliśmy, że lepiej będzie zrezygnować – stwierdził Portugalczyk w rozmowie z gazetą „A Bola”.
Santos miał wnieść nową jakość i dokonać zmiany pokoleniowej. Deklarował, że będzie częstym gościem na stadionach Ekstraklasy, zaangażuje się w proces szkolenia, będzie spotykał się i rozmawiał z trenerami kadr juniorskich i młodzieżowych, ale spędzał czas głównie w ojczyźnie i nie odkrył żadnej nowej twarzy, a na koniec zwrócił się o pomoc do weteranów: Grzegorza Krychowiaka i Kamila Grosickiego.
Czas pożegnań z reprezentacją
Krychowiak z reprezentacją już się pożegnał, dwa lata starszy Grosicki może zrobić to wkrótce. Do zejścia z boiska szykuje się Wojciech Szczęsny, który zapowiedział, że Euro 2024 będzie jego ostatnim turniejem w karierze. Niewykluczone, że tę samą drogę – w przypadku braku sukcesu – obierze Lewandowski. Jesienne mecze Ligi Narodów z Chorwacją, Portugalią i Szkocją mogą być więc już kolejnym nowym otwarciem. A dla Probierza walką o posadę.
„Mam ważny kontrakt i dobrą relację z prezesem. Wiadomo, że każdy ma wrogów, a stanowisko selekcjonera wywołuje kontrowersje, emocje, napięcie. Ja więc jedynie robię swoje, najlepiej jak potrafię. Jeśli ktoś zaś uzna, że trzeba mnie zwolnić, zrobi to. Takie życie trenera. Wtedy po prostu bierze się walizkę i idzie dalej” – mówił niedawno w rozmowie z „Rz”.
Trzeba mu życzyć, by nie musiał pakować jej już w tym roku.