Wszystkie tegoroczne mecze reprezentacji na PGE Narodowym - z Albanią (1:0), Niemcami (1:0), Wyspami Owczymi (2:0) oraz Mołdawią (1:1) - gromadziły ponad 50 tys. widzów. Oficjalnie nie wiemy, ilu kibiców było na trybunach we wtorek. Oficer prasowy reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski rzucił podczas konferencji, że przyszło ich ok. 30 tysięcy i można mu wierzyć. Tak źle nie było od lat.
Ostatnio równie ubogo stołeczny obiekt podczas meczu kadry prezentował się dwa lata temu, ale wówczas spotkaniu z Albanią (38 tys.) towarzyszyły jeszcze restrykcje pandemiczne. Drużyna narodowa dała się też lubić, ofensywna gra zespołu Paulo Sousy budziła nadzieję. Dziś atmosfera wokół reprezentacji, a także całego Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN), nie jest najlepsza, co także musiało mieć wpływ na frekwencję.
Czytaj więcej
Polacy wygrali z Łotwą, bo wciąż są w Europie drużyny słabsze od naszej, ale większe emocje od gry budziły puste miejsca na trybunach. Reprezentacj...
Polska - Łotwa. Dlaczego kibice odwracają się od reprezentacji
Stadion raził pustymi miejscami, choć bilety były tańsze niż zazwyczaj w przypadku drużyny narodowej. Najbardziej przystępne kosztowały tyle, co parking - 50 zł. Selekcjoner Michał Probierz dzień przed meczem zapewnił ponadto, że od pierwszej minuty na boisko wybiegnie kapitan Robert Lewandowski. Nie przekonało to jednak kibiców, aby w mroźny wieczór poświęcić czas na sparing ze 132. drużyną rankingu FIFA.
Frekwencja na domowych meczach reprezentacji Polski
- 02.09.21, Albania (PGE Narodowy, Warszawa) - 38 254
- 08.09.21, Anglia (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 212
- 09.10.21, San Marino (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 128
- 15.11.21, Węgry (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 197
- 29.03.22, Szwecja (Stadion Śląski, Chorzów) - 54 078
- 01.06.22, Walia (Tarczyński Arena, Wrocław) - 35 214
- 14.06.22, Belgia (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 803
- 22.06.22, Holandia (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 673
- 16.11.22, Chile (Stadion Legii, Warszawa) - 27 968
- 27.03.23, Albania (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 227
- 16.06.23, Niemcy (PGE Narodowy, Warszawa) - 57 098
- 07.09.23, Wyspy Owcze (PGE Narodowy, Warszawa) - 54 129
- 15.10.23, Mołdawia (PGE Narodowy, Warszawa) - 51 672
- 17.11.23, Czechy (PGE Narodowy, Warszawa) - 56 310
Fanów mógł zniechęcić termin meczu, pogoda (temperatura blisko zera) oraz ostatnie wyniki drużyny narodowej, która w tym roku przegrywała z Czechami (1:3), Mołdawią (2:3) i Albanią (0:2). Sami piłkarze pokazali ponadto nie tylko oblicze ludzi chciwych, skoro podczas mundialu w Katarze pokłócili się o wirtualne premie, ale także nieustannie zadowolonych z siebie, u których sportową ambicję zastąpił minimalizm. Trudno taką drużynę kochać.
Czytaj więcej
Wróciły wspomnienia o korupcji i piłce zakrapianej alkoholem, reprezentacja po raz pierwszy od dekady przegrała eliminacje wielkiego turnieju, a Po...
Polska - Łotwa. Robert Lewandowski zabrał głos w sprawie frekwencji
- Nie zdziwiłem się. Zdawałem sobie sprawę, po jakich eliminacjach jesteśmy. Takie mecze też się zdarzają - mówi o frekwencji podczas wtorkowego spotkania Lewandowski. - Nie było czuć pustki, było dużo młodzieży. Słyszałem z trybun dzieciaki, dla nich to też jest przeżycie. Fajnie zagrać też dla takich kibiców - podkreśla kapitan reprezentacji Polski, który kurtuazyjnymi pochwałami obdarza fanów po meczach kadry regularnie.
Probierz postawił na silny skład, zabrakło tylko kontuzjowanych. Korzyści poznawcze są takie, że chyba wiemy już, jak ma grać jego reprezentacja
Fakty są takie, że PGE Narodowy wypełnił się jedynie w dwóch trzecich, nie było zorganizowanego dopingu ani kartoniady. - Atmosfera? Było nieźle, a stadion robi wrażenie - uważa jednak Karol Struski, który spotkaniem z Łotwą zadebiutował w reprezentacji Polski. - Narodowy to nasz dom i lubimy tutaj grać. Liczymy, że tym zwycięstwem odbudujemy trochę zaufania u kibiców - dodaje Mateusz Wieteska.
Polska - Łotwa. Piłkarze patrzą w przyszłość
Probierz postawił w meczu z Łotyszami na silny skład, zabrakło tylko kontuzjowanych. Korzyści poznawcze są takie, że chyba wiemy już, jak chce grać jego reprezentacja. Ponownie było na boisku po trzech środkowych obrońców oraz pomocników, atak wspierali wahadłowi, a pod bramką rywali pracowało dwóch napastników. Akcje prowadziliśmy skrzydłami, selekcjoner apelował także o więcej strzałów z dystansu.
Były momenty niezłe: konsekwentnego pressingu, frontalnych ataków, celnych dośrodkowań. Trwały jednak krótko, gra przez większość meczu toczyła się w tempie spacerowym, a na tle słabego rywala przeciętnie wyglądała zwłaszcza obrona - szybkie kontrataki oraz stałe fragmenty gry niejednokrotnie wywoływały w niej chaos. Zwrócił na to uwagę także sam Probierz, który podczas konferencji wskazał, nad czym drużyna musi jeszcze pracować.
Czytaj więcej
- Były dobre momenty, robimy kolejny krok. Musimy jeszcze popracować nad stałymi fragmentami gry i oddawać więcej strzałów z dystansu - mówi po mec...
Mecz z Łotwą był ostatnim tegorocznym występem reprezentacji Polski. - Nie ma co żyć przeszłością, trzeba patrzeć w przyszłość - podkreśla Lewandowski. Dziś najważniejsza perspektywa to bowiem mecze barażowe o udział w eliminacjach Euro 2024. Polacy 21 marca podejmą Estończyków i jeśli wygrają, to stawią czoła zwycięzcy spotkania Walijczyków z Islandią, Ukrainą lub Finlandią. Losowanie w czwartek.