Reklama

Derby Zagłębia Ruhry, czyli bomba w górę

W sobotę matka wszystkich derbów: Borussia Dortmund – Schalke. W niedzielę szlagiery w Anglii i we Francji: Liverpool – Manchester City i AS Monaco – PSG.
Marco Reus (z lewej) został w Dortmundzie, by uratować Borussię przed spadkiem. Obok Ciro Immobile

Marco Reus (z lewej) został w Dortmundzie, by uratować Borussię przed spadkiem. Obok Ciro Immobile

Foto: PAP/EPA

Przygotowania Borussii do derbów zakłóciło w czwartek przypadkowe odkrycie. Kilka godzin przed konferencją Juergena Kloppa na lotniczych zdjęciach zauważono brytyjską bombę z czasów II wojny światowej.

Znaleziono ją na stadionowym parkingu, niedaleko zachodniej trybuny. Mieszkańców Dortmundu takie wiadomości nie dziwią (miasto było celem intensywnych bombardowań aliantów), bardziej zaskoczyłby ich spadek ukochanej drużyny do drugiej ligi.

Borussia odbiła się wprawdzie od dna, pierwszy raz w tym sezonie odnosząc trzy zwycięstwa z rzędu, ale nadal walczy o byt. Schalke starające się o miejsce w kolejnej Lidze Mistrzów z czterech ostatnich meczów wygrało tylko jeden.

Klopp po spotkaniu z Juventusem stracił na sześć tygodni Łukasza Piszczka (staw skokowy), urazu doznał też Sokratis Papastathopoulos, ale to problemy, do których trener wicemistrzów Niemiec zdążył się już przyzwyczaić. Cieszy powrót po chorobie Nevena Suboticia, Shinjiego Kagawy i Kevina Kampla.

23. kolejka Bundesligi rusza dzisiaj w Monachium. Do Roberta Lewandowskiego przyjeżdżają Polacy z Kolonii: Paweł Olkowski, Sławomir Peszko i Adam Matuszczyk. Oby postawili Bayernowi trudniejsze warunki niż Hamburger SV i Paderborn, które w sumie straciły 14 bramek.

Reklama
Reklama

Dla Manchesteru City, a przede wszystkim Arsenalu, najbliższy weekend może być wybawieniem od szyderstw i drwin, jakie spotkały ich po porażkach z Barceloną i Monaco, właściwie przekreślających szanse na awans do ćwierćfinału LM. Parafrazując słowa Arsene'a Wengera, z Evertonem trzeba zagrać w niedzielę nie tylko z sercem, ale również z głową.

Manchester City jedzie na Anfield w bojowych nastrojach z zamiarem odrabiania strat do Chelsea (5 pkt), która – także w niedzielę – zmierzy się na Wembley z Tottenhamem o Puchar Ligi Angielskiej. Może zobaczymy równie ciekawe widowisko jak w Nowy Rok, kiedy Tottenham wygrał u siebie 5:3.

„Monaco, to było królewskie" – napisała „L'Equipe" po nieoczekiwanym triumfie drużyny z księstwa w Londynie. Teraz czas potwierdzić, że zwycięstwo nad Arsenalem to nie przypadek, i rzucić wyzwanie rywalom we Francji. Na początek mistrzom z Paryża.

Piątek

Bayern Monachium – FC Koeln (20.30, Eurosport 2)

Sobota

Borussia Dortmund – Schalke (15.30, Eurosport 2)

Niedziela

Liverpool – Manchester City (13.00, Canal+ Sport); Arsenal – Everton (15.05, Canal+ Family); PSV Eindhoven – Ajax Amsterdam (16.45, Polsat Sport News); Sevilla – Atletico Madryt (19.00, Canal+ Family); AS Monaco – Paris Saint-Germain (21.00, nSport+)

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama