Reklama

Legia - Real: Pusty stadion, pusta kasa

UEFA nieugięta: mecz z Realem Madryt w Lidze Mistrzów zostanie rozegrany 2 listopada na pustym stadionie.
Legia - Real: Pusty stadion, pusta kasa

Foto: Fotorzepa/Piotr Nowak

To pokłosie awantury podczas meczu przeciwko Borussii Dortmund. Pod koniec pierwszej połowy grupa szacowana przez policję i klub na około 170 osób wyłamała bramy przy trybunie północnej i próbowała zaatakować sektor gości znajdujący się po drugiej stronie stadionu. Do konfrontacji nie doszło, ale wywiązała się walka z ochroną. Klub wydał już 100 maksymalnych – dwuletnich – zakazów stadionowych.

Nie pomogło odwołanie do Komisji Apelacyjnej, nie pomogło wykluczenie z postępowania wątku rasistowskiego. A przecież na tym właśnie Legia opierała swój optymizm – dość zresztą umiarkowany trzeba przyznać i raczej od początku urzędowy. Kiedy UEFA zdecydowała, że nie ma mowy o antysemickich okrzykach, pojawił się jednak cień nadziei. Niestety, pozostałe zarzuty okazały się zbyt poważne, by decyzja o zamknięciu stadionu została cofnięta.

Legię ukarano za przemoc na trybunach, złą organizację meczu, blokowanie ciągów ewakuacyjnych, rzucanie przedmiotów na murawę i oczywiście – co już jest tradycją przy okazji meczów warszawskiego klubu w Europie – za odpalenie rac. Brak kibiców to niejedyna kara – Legia musi zapłacić 80 tysięcy euro grzywny (342,6 tys. zł).

To tylko początek finansowych strat mistrza Polski. Najbardziej odczuwalny będzie brak wpływów z dnia meczowego – ze sprzedanych biletów, koszulek, stadionowego cateringu.

Niezły mecz ligowy to dla Legii około miliona złotych. Można założyć, że spotkanie z Realem w Lidze Mistrzów przyniosłoby przynajmniej dwukrotnie większy dochód. Oczywiście Legia będzie musiała zwrócić pieniądze kibicom, którzy kupili bilety, a stadion na to spotkanie został w całości wyprzedany tuż po losowaniu.

Reklama
Reklama

Legia corocznie (od roku 2013) rozgrywa przynajmniej jeden mecz na pustym lub częściowo zamkniętym stadionie. Trzy lata temu było to spotkanie z Apollonem, rok później z Trabzonsporem, poprzednio z Ajaksem Amsterdam. Żyleta była też zamknięta w trakcie spotkania ze Steauą Bukareszt.

Legia zapłaciła UEFA (według wyliczeń „Przeglądu Sportowego") w ciągu trzech ostatnich sezonów ponad 2,5 miliona złotych kar. W tym samym czasie musiała zapłacić ponad 600 tys. za zachowania kibiców w trakcie meczów ekstraklasy. Jeśli do tego dorzucimy brak zarobków w dniach meczowych, suma strat oscyluje wokół 8 mln zł.

To straty materialne, najbardziej ucierpiał jednak wizerunek klubu. Nie można się dziwić, że wielki biznes tak niechętnie inwestuje w polski futbol.

Szefowie Legii zapowiedzieli, że będą musieli kolejny raz się zastanowić, czy nie wystąpić na drogę prawną przeciwko tym, którzy doprowadzili do zamknięcia stadionu. Takie postępowania były wielokrotnie zapowiadane – przez szefów Lecha Poznań czy już wcześniej Legii – ale w Polsce wciąż takiego precedensu nie było.

Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Piłka nożna
Liga Mistrzów. W Lizbonie wierzą w cuda, Real i PSG pokazały moc
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama