Polacy pokonali wtedy Argentynę 3:2, a ostatecznie zajęli trzecie miejsce w mistrzostwach 1974 rozgrywanych w RFN. Istniała w naszych startach pewna prawidłowość. Zawsze, kiedy pierwszy mecz co najmniej remisowaliśmy, wychodziliśmy z grupy. Kiedy przegrywaliśmy – żegnaliśmy się z turniejem.
Po wylosowaniu w roku 1974 Argentyny miny nam zrzedły. To był po Brazylii najmocniejszy zespół Ameryki Południowej, o którym niewiele wiedzieliśmy. W 22-osobowej kadrze na mundial znalazło się tylko pięciu zawodników grających w Europie (trzech w Hiszpanii, po jednym we Francji i Portugalii). A więc takich, którym teoretycznie można się było przyjrzeć.