Przed ostatnią serią startów Bartosz Zmarzlik miał na koncie tylko 6 punktów i istniało realne ryzyko, że zabraknie go w półfinale, co znacznie skomplikowałoby mu drogę do obrony mistrzowskiego tytułu sprzed roku. Polak jednak wygrał swój ostatni bieg fazy zasadniczej i z 9 punktami, przy odrobinie szczęścia, zmieścił się w czołowej ósemce. Zabrakło w niej miejsca dla posiadających taką samą zdobycz Artioma Łaguty i Jasona Doyle'a, ponieważ turniej w Toruniu był jednym z najbardziej wyrównanych w historii. Zwykle do awansu do półfinału wystarczy 8 punktów, czasami 7. Tym razem z 8 punktami Matej Zagar był dopiero jedenasty a różnica między triumfatorem fazy zasadniczej a dziesiątym Doylem wyniosła zaledwie 3 punkty.