Dwie pierwsze rundy Indywidualnych Mistrzostw Polski w Łodzi i Bydgoszczy wygrali odpowiednio Patryk Dudek i Dominik Kubera. I to oni prowadzili w klasyfikacji generalnej — zawodnik Apatora Toruń był dwa punkty przed żużlowcem Motoru Lublin, oraz trzy nad Bartoszem Zmarzlikiem. Czterokrotny mistrz świata w Łodzi był drugi, w Bydgoszczy nie zakwalifikował się do finału i niespodziewanie utrata przez niego tytułu stała się całkiem realna.
Zmarzlik po raz pierwszy mistrzem świata został w 2019 roku, a na krajowym podwórko złoto wywalczył dopiero dwa lata później — w ostatnim jednodniowym finale, rozegranym w Lesznie. Zmiana formuły IMP i rozbicie rywalizacji na trzy rundy w teorii powinno polskiego dominatora jeszcze wzmocnić — mniejszą rolę miał odgrywać przypadek, a decydować miała równa forma. I faktycznie, w 2022 i 2023 roku Zmarzlik bez większych turbulencji bronił tytułu.