W pierwszym starciu Stal wygrała na własnym torze 51:39, co wydawało się sporą zaliczką. W rewanżu Motor wyszedł na prowadzenie po 3. wyścigu, a po dwóch podwójnych zwycięstwach w drugiej serii startów przewaga gospodarzy wynosiła już 10 punktów. Gorzowianie chwilę później odrobinę zmniejszyli stratę, ale pewnym punktem w drużynie Stanisława Chomskiego był na tym etapie tylko Bartosz Zmarzlik.
Gdy wydawało się, że w 10. biegu dołączy do niego Martin Vaculik, Słowakowi na prowadzeniu, na ostatnim łuku zerwał się łańcuszek sprzęgłowy. Z biegowego remisu 3:3 zrobiło się 5:1. To był kluczowy moment spotkania.