Pojedynek mistrza Polski z liderem Ekstraligi miało dać odpowiedź na pytanie, czy Stal istotnie znajduje się w kryzysie. Podopieczni Stanisława Chomskiego przegrali kolejno trzy ostatnie mecze, ale wszystkie odbyły się na wyjeździe. W niedzielę gorzowianie przegrali po raz czwarty i choć miejsce w play-off mają już pewne, to przybliżyli się do tego, by do play-offów startować z najgorszej, czwartej pozycji.
Cash Broker Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław 41:49
Stal objęła prowadzenie po pierwszym wyścigu, ale po biegu juniorskim zgodnie z oczekiwaniami je utraciła. Ponownie dwupunktową przewagę gospodarze wypracowali sobie po czwartej gonitwie, podwójnie wygranej przez Bartosza Zmarzlika i Rafała Karczmarza. Było to jednak pierwsze z zaledwie dwóch wygranych 5:1 gorzowian. Po siódmym biegu znów to Sparta prowadziła i choć miejscowym udało się jeszcze raz doprowadzić do remisu, to końcówka należała do lidera z Wrocławia, który wygrał 49:41, zgarniając nie tylko dwa punkty za zwycięstwo, ale i dodatkowy bonus za lepszy bilans dwumeczu.
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa - Ekantor. pl Falubaz Zielona Góra 50:40
Z drużyn z pierwszej czwórki w tabeli, w niedzielę przegrał oprócz Stali jeszcze tylko Falubaz. Zielonogórzanie fatalnie rozpoczęli starcie w Częstochowie, po czwartym biegu przegrywając już 7:17. Później zdołali zniwelować stratę do sześciu punktów, ale to było wszystko, na co było ich stać w starciu z Włókniarzem. W barwach częstochowskiej drużyny komplet punktów zdobył Leon Madsen, a poziomem dostroili się do niego także Rune Holta i Matej Zagar. We trójkę zdobyli 37 punktów, czyli prawie tyle, co cały Falubaz, w barwach którego szczególnie zawiódł Patryk Dudek. Drugi zawodnik tegorocznego cyklu Grand Prix zdobył tylko 4 punkty. Gorzej zaprezentowali się w jego ekipie tylko juniorzy.
Rewelacją 11. kolejki okazał się debiutujący w barwach Get Well Toruń Jack Holder. Brat byłego mistrza świata - Chrisa Holdera - uzbierał na torze w Lesznie 13 punktów i 3 bonusy, ale nie zapobiegł przegranej swojego zespołu z Unią.
Fogo Unia Leszno - Get Well Toruń 53:37
Do połowy spotkania mecz był wyrównany - po ósmej gonitwie leszczynianie prowadzili tylko 25:23. Później wygrali jednak już tylko jeden bieg - ostatni, który nie decydował już o niczym. Oprócz Jacka Holdera formą błysnął Michael Jepsen Jensen, kompletnie zawiedli natomiast w zasadzie wszyscy pozostali zawodnicy. Torunianie pozostali więc na ostatnim miejscu w tabeli, choć ciągle mogą z niego uciec, gdy podjęta zostanie decyzja odnośnie wyników meczów, w których jeździł zawieszony za doping Grigorij Łaguta z ROW-u Rybnik.
MrGarden GKM Grudziądz - ROW Rybnik 55:35
ROW przegrał w niedzielę ważny w kontekście walki o utrzymanie pojedynek w Grudziądzu, ale mimo wysokiej porażki uratował punkt bonusowy. Spotkanie miało raczej jednostronny przebieg - goście tylko raz wygrali wyścig drużynowo (juniorski), a indywidualnie po dwa razy zwyciężali tylko Fredrik Lingren i Kacper Woryna. Zawiódł Australijczyk Max Fricke, który dzień wcześniej oczarował publiczność we Wrocławiu podczas zawodów World Games, walnie przyczyniając się do srebrnego medalu swojej reprezentacji - w starciu z GKM zdobył zaledwie 2 punkty. Wśród gospodarzy za to aż czterech zawodników kończyło mecz z dwucyfrowym dorobkiem. Tylko po razie rywala przed sobą oglądali Artiom Łaguta i Krzysztof Buczkowski.
W tabeli na prowadzeniu umocniła się Sparta Wrocław. W zasadzie pewne miejsca w play-offach są już także Unia Leszno, Falubaz Zielona Góra i Stal Gorzów.
Następna kolejka PGE Ekstraligi już za tydzień. W piątek Sparta podejmie GKM, natomiast w niedzielę Get Well zmierzy się z Włókniarzem, Falubaz z ROW-em, a Unia ze Stalą.
Tabela PGE Ekstraligi po 11. kolejce
- Sparta Wrocław: 21 punktów (w tym 4 bonusy) / bilans +77
- Unia Leszno: 19 (3) / +90
- Falubaz Zielona Góra: 18 (3) / +14
- Stal Gorzów: 16 (3) / +38
- ROW Rybnik: 9 (2) / -44
- Włókniarz Częstochowa: 9 (0) / -60
- GKM Grudziądz: 8 (1) / -49
- Get Well Toruń: 4 (0) / -66