Kontuzje, problemy, a one wciąż w czołówce! Błysk polskiej sztafety na mistrzostwach świata

Szóste miejsce zajęła polska sztafeta 4x400 metrów w ostatniej konkurencji mistrzostw świata. To dowód, że Polki - nawet osłabione - należą na tym dystansie do globalnej czołówki. Wygrały Holenderki po imponującym finiszu Femke Bol.

Publikacja: 27.08.2023 22:31

Alicja Wrona-Kutrzepa, Natalia Kaczmarek, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka i Marika Popowicz-Drapała

Alicja Wrona-Kutrzepa, Natalia Kaczmarek, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka i Marika Popowicz-Drapała na mecie finałowego biegu sztafetowego 4x400 m kobiet

Foto: PAP/Adam Warżawa

Korespondencja z Budapesztu
Trenerzy postawili na taki sam skład, jak w eliminacjach, bo to wszystko, czym dysponuje dziś sztafeta. Małgorzata Hołub-Kowalik urodziła dziecko, Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan i Anna Kiełbasińska leczą mniejsze lub większe urazy, a Kinga Gacka oraz Aleksandra Gaworska nie pokazały w tym roku przejawów wysokiej formy. Pobiegły więc Alicja Wrona-Kutrzepa, Marika Popowicz-Drapała, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka i Natalia Kaczmarek.

Panie były już zmęczone, więc pokonały dystans nieco wolniej niż w kwalifikacjach, ale szóste miejsce to wciąż doskonały wynik, skoro tylko cztery razy byliśmy na tych mistrzostwach wyżej. Zapracowały na niego wszystkie, ale najbardziej - Kaczmarek. Bol dała Holenderkom złoto po imponującym finiszu, na ostatniej prostej. To dla niej piękna nagroda za wytrwałość oraz odkupienie win po tym, jak tydzień temu upadła na ostatnich metrach sztafety mieszanej.

Czytaj więcej

Kryscina Cimanouska: Piszą, że nie mam mózgu, a mojego biegu nie pokazali

Sztafeta 4x400 metrów. Polki razem są silniejsze

Historia polskiej sztafety zaczęła się od kraksy. Osiem lat temu Joannie Linkiewicz po zderzeniu z rywalką wypadła z dłoni pałeczka, a całej drużynie - stypendia. To był półfinał mistrzostw świata, więc polały się łzy i posypały pretensje. Wszystkie dziewczyny były wtedy przecież na dorobku. - Znaleźliśmy się naprawdę w trudnej sytuacji, ale czas leczy rany - wspominał po latach w rozmowie z „Rz" trener Aleksander Matusiński.

Tak hartowała się stal. A właściwie złoto, srebro i brąz, bo dla sztafety nadchodził piękny czas. Panie rosły jako biegaczki, ale też nauczyły się, że razem są silniejsze. Święty-Ersetic oraz Baumgart-Witan w 2019 roku awansowały wprawdzie do finału mistrzostw świata, ale doskonale wiedziały już wtedy, że o medale największych, międzykontynentalnych imprez mogą walczyć tylko jako drużyna.

Przywiozły więc brąz z Londynu (2017) oraz srebro z Dauhy (2019). Wreszcie zostały wicemistrzyniami olimpijskimi w Tokio (2021). Drużyna w tym czasie ewoluowała, ale nie schodziła z podium. Nigdy. Polki na zawodach mistrzowskich - także halowych, również rangi europejskiej - zdobyły dziewięć medali z rzędu. Doczekaliśmy się dynastii. Łącznie z eliminacjami w tym czasie pobiegło dla sztafety aż jedenaście zawodniczek.

Czytaj więcej

Natalia Kaczmarek. Dziewczyna, którą trzeba hamować

Wszystko popsuło się w Eugene, gdzie było dziesiąte miejsce. Może zawiniła Kanadyjka Kyra Constantine, która w eliminacjach przedziurawiła kolcem stopę Hołub-Kowalik, a może panie po prostu zapomniały, że aby osiągać sukcesy, muszą być jak palce jednej pięści. Kiełbasińska postawiła wówczas na siebie i start indywidualny, nie chciała biegać jednego dnia dwa razy w mikście. Ona awansowała do finału, ale było kwaśno, wręcz nieprzyjemnie.

Odwilż przyszła kilka tygodni później, na mistrzostwa Europy w Monachium. Zapanowała zdroworozsądkowa zgoda, która urodziła srebro. Później był brąz pod dachem w Stambule z debiutantkami: Popowicz-Drapałą, Wroną-Kutrzepą, Anną Pałys. Teraz dwie pierwsze premierowo pobiegły w eksportowej sztafecie podczas mistrzostw świata, a już awans do finału potwierdził, że zasoby tej drużyny są chyba niewyczerpane.

Mistrzostwa świata. Niemcy zostali bez medalu

Indywidualne występy Polaków na mistrzostwach świata w Eugene zamknął Dawid Wegner. 23-latek debiutował na takiej imprezie, więc już awans do finału był sukcesem, ale nasz oszczepnik do wyniku mógł dołożyć więcej. Po swojej próbie w trzeciej kolejce - przyzwoite 80.75 m - był nawet siódmy, ale na rzuty czekało jeszcze dziewięciu zawodników. Wyprzedzili go Hindus D.P Manu oraz Litwin Edis Matusevicius. Wegner zajął dziewiąte miejsce.

Mistrzostwa świata w Budapeszcie
Wyniki dziewiątego dnia

KOBIETY
Bieg na 800 m: 1. M. Moraa (Kenia) 1:56.03, 2. K. Hodgkinson (Wielka Brytania) 1:56.34, 3. A. Mu (USA) 1:56.51.
Skok wzwyż: 1. J. Mahuczich (Ukrainia) 2.01 m, 2. E. Patterson (Australia) 1.99 m, 3. N. Olyslagers (Australia) 1.99 m.
Bieg na 3000 m z przeszkodami: 1. W. M. Yavi (Bahrajn) 8:54.29, 2. B. Chepkoech (Kenia) 8:58.98, 3. F. Cherotich (Kenia) 9:00.69
Sztafeta 4x400 m: 1. Holandia 3:20.72, 2 Jamajka 3:20.88, 3. Wielka Brytania 3:21.04... 6. Polska 3:24.93.

MĘŻCZYŹNI
Maraton: 1. V. Kiplangat (Uganda) 2:08:53, 2. M. Teferi (Izrael) 2:09:12, 3. L. Gebresilase (Etiopia) 2:09:19.
Bieg na 5000 m: 1. J. Ingebrigtsen (Norwegia) 13:11.30, 2. M. Katir (Hiszpania) 13:11.44, 3.J. Krop (Kenia) 13:12.28.
Sztafeta 4x400 m: 1. USA 2:57.31, 2. Francja 2:58.45, 3. Wielka Brytania 2:58.71.
Rzut oszczepem: 1. N. Chopra (Indie) 88.17 m, 2. A. Nadeem (Pakistan) 87.82 m, 3. J. Vadlejch (Czechy) 86.67 m... 9. D. Wegner 80.75 m.

Udział w finale wzięli reprezentanci dziesięciu krajów - bardziej międzynarodowej konkurencji w lekkiej atletyce nie ma - a medale podzielili Hindus Neeraj Chopra, Pakistańczyk Arshad Nadeem oraz Czech Jakub Vadlejch. Czwarty był Julian Weber, więc Niemcy skończyli imprezę w Budapeszcie bez żadnego medalu, choć swoich reprezentantów na podium miało aż 46 reprezentacji. Dokładnie jeden więcej niż rok temu w Eugene.

Korespondencja z Budapesztu
Trenerzy postawili na taki sam skład, jak w eliminacjach, bo to wszystko, czym dysponuje dziś sztafeta. Małgorzata Hołub-Kowalik urodziła dziecko, Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan i Anna Kiełbasińska leczą mniejsze lub większe urazy, a Kinga Gacka oraz Aleksandra Gaworska nie pokazały w tym roku przejawów wysokiej formy. Pobiegły więc Alicja Wrona-Kutrzepa, Marika Popowicz-Drapała, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka i Natalia Kaczmarek.

Panie były już zmęczone, więc pokonały dystans nieco wolniej niż w kwalifikacjach, ale szóste miejsce to wciąż doskonały wynik, skoro tylko cztery razy byliśmy na tych mistrzostwach wyżej. Zapracowały na niego wszystkie, ale najbardziej - Kaczmarek. Bol dała Holenderkom złoto po imponującym finiszu, na ostatniej prostej. To dla niej piękna nagroda za wytrwałość oraz odkupienie win po tym, jak tydzień temu upadła na ostatnich metrach sztafety mieszanej.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Lekkoatletyka
Kryscina Cimanouska: Piszą, że nie mam mózgu, a mojego biegu nie pokazali
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Lekkoatletyka
Historyczny sukces Polek na mistrzostwach świata. Ewa Swoboda kręci nosem
Lekkoatletyka
Jarosława Mahuczich, ukraińska wicemistrzyni świata: Musimy powstrzymać Rosjan
Lekkoatletyka
Memoriał Kamili Skolimowskiej. Jakob Ingebrigtsen zaatakuje rekord świata
Lekkoatletyka
Memoriał Ireny Szewińskiej. Natalia Kaczmarek i Paweł Fajdek błyszczą formą