Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Weterani nie składają broni

Zaczynają się mistrzostwa świata, czyli największa sportowa impreza roku. Naszą szansą na medale jest rzut młotem.

Aktualizacja: 19.08.2023 19:00 Publikacja: 18.08.2023 03:00

Wojciech Nowicki (z lewej) i Paweł Fajdek od lat dają gwarancję medali na wielkich imprezach

Wojciech Nowicki (z lewej) i Paweł Fajdek od lat dają gwarancję medali na wielkich imprezach

Foto: Paweł Skraba/matetriały prasowe

Reprezentacja Polski zaczyna w Budapeszcie epokę cierpliwości i troski. Igrzyska w Tokio, gdzie nasi lekkoatleci zdobyli dziewięć medali, były szczytem możliwości pokolenia, dzięki któremu poczuliśmy się na dworze królowej sportu potęgą. Blisko 150 krążków wielkich imprez w ciągu ośmiu lat mówi wiele. Jeszcze rok temu przywieźliśmy z Eugene cztery medale, ale to był już zmierzch. Najbliższa impreza może być probierzem lat chudych.

Polski Związek Lekkiej Atletyki (PZLA) wysłał do Budapesztu 67 kadrowiczów, ale wielu z nich to europejscy drugoligowcy. Nie brakuje wśród nich debiutantów oraz nadziei, choć 18-letni Marek Zakrzewski - nie ma jeszcze matury, a jest już mistrzem Europy juniorów w biegu na 100 i 200 m - wypadł ze składu na ostatniej prostej. Dwa lata starszy Maksymilian Szwed z tej samej imprezy w Jerozolimie przywiózł brąz za bieg na 400 m.

Czytaj więcej

Gianmarco Tamberi: Czuję dobre wibracje

To – miejmy nadzieję – lekkoatleci przyszłości i biegacze na lata. Szanse na medal podczas tegorocznych mistrzostw świata wciąż pokładamy w tych doświadczonych, wręcz niezniszczalnych. Młociarze Wojciech Nowicki, Paweł Fajdek czy Anita Włodarczyk są sportowcami instytucjami, którzy dają twarz reprezentacji od lat i nie składają broni.

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Polaków Polisa na medale

Nowicki, czyli aktualny mistrz olimpijski, mistrz Europy oraz wicemistrz świata, jest liderem międzynarodowych list. Magister inżynier z Politechniki Białostockiej rzucił w tym sezonie młotem na odległość 81,92 m i to jego trzeci wynik w karierze, co dowodzi wysokiej formy.

Lepsze wyniki osiągał jedynie w Tokio (2021) oraz Monachium (2022), co pokazuje, że zmiana trenerki z Malwiny Wojtulewicz na Joannę Fiodorow na pewno nie zaszkodziła, a może nawet pomogła, choć przeprogramowanie techniki Nowickiego ma wciąż status „w toku”.

Złoto mistrzostw świata jest ostatnim trofeum, jakiego w domowej kolekcji jeszcze nie ma. Ta impreza od 2013 roku jest imperium Fajdka, który wygrał ją pięć razy z rzędu. Sześć kolejnych konkursów na mistrzostwach świata zwyciężył tylko tyczkarz Siergiej Bubka (1983–1997). Polak może więc przeprowadzić w Budapeszcie zamach na legendę, choć znacznie wyżej stoją akcje Nowickiego.

Obaj zdominowali konkurencję, mimo że są ludźmi z przeciwnych krańców skali. Pierwszy to z charakteru raczej akademik, a drugi – rockandrollowiec. Trudno o lepszy przykład, że do sukcesu w ich dyscyplinie mogą prowadzić różne drogi.

Czytaj więcej

Armand Duplantis: Chcę dawać dobre przedstawienie

Nowicki jest rzetelny i stabilny. Poleciał do Budapesztu w roli faworyta. – Moje zadanie to wejść do koła, nie zrobić błędów i rzucić jak najdalej – mówi ze spokojem.

Fajdek szuka formy, bo przez wiele miesięcy męczyły go problemy zdrowotne, i ma dziś dziewiąty wynik na świecie, choć na liście wyprzedza go dwóch Rosjan oraz Białorusin. Ich w Budapeszcie nie będzie. Stanowisko World Athletics wobec wojny w Ukrainie jest jasne. Rosjanie i Białorusini na lekkoatletyczny obiekt nie wejdą – nawet jako sportowcy neutralni. Ukraińcy będą, światowa federacja w tym roku pomogła im w przygotowaniach do imprezy kwotą 190 tys. dolarów.

Anita Włodarczyk o koronę królowej młota rywalizowała kiedyś z Rosjankami. Później walczyła z Niemką Betty Heidler, Chinkami i wreszcie – sama ze sobą, bo uciekła światu, zdefiniowała konkurencję na nowo.

Dziś rekordzistka świata mierzy się przede wszystkim z metryką. 38-latki przez kontuzje nie było na dwóch ostatnich mistrzostwach świata, więc wakujący tytuł przejęły Amerykanki – najpierw DeAnna Price, później Brooke Andersen. Teraz Włodarczyk szuka formy, ale Budapeszt nie jest priorytetem, bo trzykrotna mistrzyni olimpijska widzi już na horyzoncie Paryż.

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Nowe gwiazdy i straty

Królowa sportu w Polsce od lat stoi młotem, a ostatnie imprezy potwierdziły, że jest także kobietą. Natalia Kaczmarek to dziś jedna z największych gwiazd kadry – wicemistrzyni Europy w tym sezonie wygrała już trzy mityngi Diamentowej Ligi, przebiegła 400 m w 49,48 s i flirtuje z 47-letnim rekordem Polski Ireny Szewińskiej (49,28), a to czas, który rok temu dałby medal mistrzostw świata.

Objawy życiowej formy zdradza także Ewa Swoboda. Sprinterka tej zimy po czterech latach znów zdobyła medal halowych mistrzostw Europy (srebrny), ale to był wstęp do sezonu na stadionie, gdzie podczas mityngu Diamentowej Ligi w Chorzowie przebiegła 100 m w czasie 10,94 s. Tylko Ewa Kasprzyk wśród Polek pokonała ten dystans szybciej (10,93), ale to było 37 lat temu.

Czytaj więcej

Kryscina Cimanouska. Sprintem do wolności

Inny rekord z brodą – z 1980 roku, należący do Grażyny Rabsztyn (12,36) – widzi Pia Skrzyszowska. Ma 22 lata, a już została mistrzynią Europy w biegu na 100 m przez płotki. Jej czas (12,51) jeszcze niedawno był młodzieżowym rekordem Europy.

One są w Budapeszcie, mistrzostwa w domu obejrzą inni bohaterowie ostatnich lat. Brązowy medalista igrzysk w biegu na 800 m Patryk Dobek zmienił trenera Zbigniewa Króla na Aleksandra Matusińskiego, ale na mistrzostwa nie pojechał. Problemy ze zdrowiem ma wicemistrzyni olimpijska w rzucie oszczepem Maria Andrejczyk.

Mistrz igrzysk w chodzie na 50 km Dawid Tomala w kadrze jest, ale po zakażeniu koronawirusem przez wiele miesięcy nie mógł dojść do siebie. Konrad Bukowiecki także poleciał na imprezę, choć zerwał więzadła krzyżowe. Taka kontuzja nie przeszkodziła w startach młociarzowi Szymonowi Ziółkowskiemu czy dyskobolowi Piotrowi Małachowskiemu, ale problemem kulomiota jest także to, że od dawna szuka formy i kiedy Ryan Crouser znów rzuci wyzwanie rekordowi świata, Polacy będą statystować.

Rok temu w Eugene rozbłysła gwiazda Katarzyny Zdziebło, która została podwójną wicemistrzynią świata w chodzie. Dziś wśród faworytek jej nie ma, bo absolwentka medycyny pogubiła się na rozstaju między karierą sportową oraz zawodową i dwa razy zmieniała trenera. Czwarta w Eugene wieloboistka Adrianna Sułek niedawno nieoczekiwanie zaszła w ciążę i wzięła cywilny ślub z płotkarzem Kacprem Schubertem, co stawia pod znakiem zapytania przygotowania do igrzysk w Paryżu.

Pierwszy raz od lat nadziei medalowych nie niesie sztafeta 4x400 m kobiet. Matusiński ma kłopot, bo Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan i Anna Kiełbasińska są kontuzjowane, a Małgorzata Hołub-Kowalik czeka na dziecko. Wszystkie marzą o igrzyskach w Paryżu, choć jeszcze kilka lat temu to raczej w Tokio widziały metę kariery.

Liderką, jakiej sztafeta nie miała od pokoleń, jest Kaczmarek, a po długiej walce o zdrowie do biegania na wysokim poziomie wraca wicemistrzyni świata z Dauhy (2019), Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka. Lista atutów sztafety na jej nazwisku się kończy, bo choć Marika Popowicz-Drapała, Alicja Wrona-Kutrzepa i Aleksandra Formella poprawiały w tym roku rekordy życiowe, to każda biega blisko 2 s wolniej niż Święty-Ersetic czy Baumgart-Witan przed rokiem.

Czytaj więcej

Prezes PZLA Henryk Olszewski: Niedosyt nas napędza

Sztafeta panów nie wywalczyła nawet kwalifikacji, choć rok temu wybiegała finał mistrzostw świata. Ich słabość wpływa także na szanse miksta. Specjalność, w której Polacy zostali mistrzami olimpijskimi, nie daje nadziei na korzystny wynik. Są tego świadomi także trenerzy, więc już wiadomo, że nie wystartuje w niej Kaczmarek, która ma ważniejsze biegi.

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Dziurawe sito

Zarząd PZLA do powołań podszedł liberalnie i wysłał do Budapesztu kilku turystów. Są w kadrze lekkoatleci z europejskiego zaplecza, którzy korzystają z tego, że Polska stała się zagłębiem prestiżowych mityngów, i zakwalifikowali się na mistrzostwa świata dzięki punktom rankingowym, choć na wielkich imprezach statystują, a reprezentacja potrzebuje ich tylko podczas zawodów drużynowych.

Nie wszyscy byli tak ugodowi. Federacja brytyjska zostawiła w kraju kilkunastu lekkoatletów, którzy nie wypełnili minimum kwalifikacyjnego, ale mogli pojechać na mistrzostwa dzięki wysokiej pozycji w rankingu. Jej szef Jack Buckner już wcześniej zapowiadał, że chce optymalizować skład, a reguły kwalifikacji powinny być „bardziej bezwzględne”. – Czuję, jakby ktoś mnie okradł – mówi płotkarka Lina Nielsen.

Kibice wśród ponad 2 tys. uczestników imprezy w Budapeszcie zobaczą czworo tegorocznych rekordzistów świata: Faith Kipyegon (1500 m i 5000 m), Lamechę Girmę (3000 m z przeszkodami), Crousera oraz Armanda Duplantisa (skok o tyczce). Kontuzje zatrzymały najszybszą w dziejach biegu na 400 m przez płotki Sydney McLaughlin-Levrone. Nie wiadomo, czy na 100 m przez płotki pobiegnie Tobi Amusan, która złamała przepisy, unikając kontroli antydopingowych.

Imprezę ugości pachnące farbą, 35-tys. Narodowe Centrum Lekkoatletyczne na wschodnim wybrzeżu Dunaju, nieopodal mostu Rakoczi, którego budowa kosztowała pół miliarda euro. Obiekt ma być dumą Budapesztu. Trudno powiedzieć, czy pierś po medale wypną lokalni sportowcy, bo Węgrzy ostatnio chyba częściej organizują lekkoatletyczne imprezy, niż sięgają w ich trakcie po zaszczyty.

Czytaj więcej

Alain Zobrist: w lekkoatletyce mierzymy to, czego nie rejestruje ludzkie oko

Tamtejsi zawodnicy przez 32 lata – od imprezy w Tokio – stawali na podium mistrzostw świata tylko 14 razy i jeszcze nigdy nie zdobyli złota. Rok temu w Eugene medalu nie mieli, cztery lata wcześniej brązowy krążek zdobył w Dausze Bence Halasz.

Młociarz także teraz jest najmocniejszą – może jedyną silną – kartą w 63-osobowej talii gospodarzy, ale kolejka do odznaczeń jest w jego konkurencji długa, a na pole position są polskie asy, czyli Nowicki oraz Fajdek i to akcje tego pierwszego stoją najwyżej.

Transmisje w Telewizji Polskiej i Eurosporcie.

Kadra reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w lekkiej atletyce w Budapeszcie

Kobiety

Ewa Swoboda (100 m, 4x100 m), Pia Skrzyszowska, Klaudia Siciarz (100 m przez płotki), Kryscina Cimanouska (200 m, 4x100 m), Martyna Kotwiła (200 m, 4x100 m), Natalia Kaczmarek (400 m), Margarita Koczanowa, Angelika Sarna, Anna Wielgosz (800 m), Sofia Ennaoui, Aleksandra Płocińska, Eliza Megger (1500 m), Aneta Konieczek, Alicja Konieczek (3000 m z przeszkodami), Aleksandra Lisowska, Monika Jackiewicz (maraton), Katarzyna Zdziebło, Olga Chojecka, Agnieszka Ellward (chód), Adrianna Laskowska (trójskok), Klaudia Kardasz (pchnięcie kulą), Daria Zabawska (rzut dyskiem), Malwina Kopron, Anita Włodarczyk, Aleksandra Śmiech (rzut młotem), Paulina Ligarska (siedmiobój), Nikola Horowska, Aleksandra Piotrowska, Monika Romaszko (4x100 m), Aleksandra Formella, Marika Popowicz-Drapała, Alicja Wrona-Kutrzepa, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka (4x400 m, mikst)

Mężczyźni

Dominik Kopeć (100 m, 4x100 m), Albert Komański (200 m, 4x100 m), Karol Zalewski (400 m, mikst), Mateusz Borkowski, Filip Ostrowski (800 m), Michał Rozmys (1500 m), Damian Czykier, Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański (110 m przez płotki), Adam Nowicki (maraton), Norbert Kobielski (skok wzwyż), Piotr Lisek, Robert Sobera, Paweł Wojciechowski (skok o tyczce), Konrad Bukowiecki, Michał Haratyk (pchnięcie kulą), Oskar Stachnik, Robert Urbanek (rzut dyskiem), Martin Wrotyński, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki (rzut młotem), Cyprian Mrzygłód, Dawid Wegner (rzut oszczepem), Artur Brzozowski, Jakub Jelonek, Dawid Tomala (chód), Adam Burda, Mateusz Siuda, Łukasz Żok (4x100 m), Igor Bogaczyński, Maksymilian Szwed, Kajetan Duszyński (mikst)

Finały i najważniejsze starty Polaków

19.08: 8.50 chód na 20 km (M),  20.35 pchnięcie kulą (M), 20.55 bieg na 10 000 m (K), 21.47 sztafeta mieszana

20.08: 7.15 chód na 20 km (K – Katarzyna Zdziebło), 16.55 skok w dal (K), 17.50 rzut młotem (M – Wojciech Nowicki, Paweł Fajdek), 18.00 siedmiobój (K), 18.25 bieg na 10 000 m (M), 19.10 bieg na 100 m (M)

21.08: 19.40 trójskok (M), 20.30 rzut dyskiem (M), 21.40 bieg na 110 m przez płotki (M), 21.50 bieg na 100 m (K – Ewa Swoboda)

22.08: 19.55 skok wzwyż (M), 20.20 rzut dyskiem (K), 21.30 bieg na 1500 m (K – Sofia Ennaoui), 21.42 bieg na 3000 m z przeszkodami (M)

23.08: 19.30 skok o tyczce (K), 21.15 bieg na 1500 m (M), 21.35 bieg na 400 m (K – Natalia Kaczmarek), 21.50 bieg na 400 m przez płotki (M)

24.08: 7.00 chód na 35 km (K – Katarzyna Zdziebło), 7:00 chód na 35 km (M – Dawid Tomala), 19.30 skok w dal (M), 20.15 rzut młotem (K – Anita Włodarczyk, Malwina Kopron), 21.25 bieg na 100 m przez płotki (K – Pia Skrzyszowska), 21.35 bieg na 400 m (K), 21.50 bieg na 400 m przez płotki (K)

25.08: 19.35 trójskok (K), 20.20 rzut oszczepem (K), 21.40 bieg na 200 m (K), 21.50 bieg na 200 m (M)

26.08: 7.00 maraton (K), 19.25 skok o tyczce (M – Piotr Lisek), 20.15 pchnięcie kulą (K), 20.30 bieg na 800 m (M), 20.50 bieg na 5000 m (K), 21.25 dziesięciobój (M), 21.40 sztafeta 4x100 m (M), 21.50 sztafeta 4x100 m (K – Polska)

27.08: 7.00 maraton (M), 20.05 skok wzwyż (K), 20.10 bieg na 5000 m (M), 20.20 rzut oszczepem (M), 20.45 bieg na 800 m (K), 21.20 bieg na 3000 m z przeszkodami (K), 21.37 sztafeta 4x400 m (M), 21.47 sztafeta 4x400 m (K – Polska)

Reprezentacja Polski zaczyna w Budapeszcie epokę cierpliwości i troski. Igrzyska w Tokio, gdzie nasi lekkoatleci zdobyli dziewięć medali, były szczytem możliwości pokolenia, dzięki któremu poczuliśmy się na dworze królowej sportu potęgą. Blisko 150 krążków wielkich imprez w ciągu ośmiu lat mówi wiele. Jeszcze rok temu przywieźliśmy z Eugene cztery medale, ale to był już zmierzch. Najbliższa impreza może być probierzem lat chudych.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Lekkoatletyka
Memoriał Ireny Szewińskiej. Natalia Kaczmarek i Paweł Fajdek błyszczą formą
Lekkoatletyka
Memoriał Ireny Szewińskiej. Gwiazdy wystąpią w Bydgoszczy
Lekkoatletyka
Lekkoatletyka. Najgorsze mistrzostwa Europy od 12 lat
Lekkoatletyka
Rekord Polski Natalii Kaczmarek. Nastała nowa epoka w polskiej lekkoatletyce
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Lekkoatletyka
Natalia Kaczmarek: Nogi zaczęły się kręcić
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży