Podczas zawodów sprawia pan wrażenie bardzo wyluzowanego. Czy odczuwa pan w ogóle presję?
Staram się skupiać na sobie, bo tylko to mogę kontrolować. Presja zewnętrzna się nie liczy, co nie oznacza, że podchodzę do zawodów lekko. Z drugiej strony uważam, że im jesteś lepszy, tym bardziej stajesz się wyluzowany i wtedy wszystko wydaje się łatwiejsze. Przez ostatnich kilka lat dużo osiągnąłem. Nie muszę już niczego udowadniać, ale wiem, na co mnie stać i jak jestem dobry. Kiedy wychodzę na rozbieg, to zawsze z myślą, że powinienem wygrać.
Czytaj więcej
Armand Duplantis sześć razy pobił rekord świata w skoku o tyczce i wyrasta na postać, której lekkoatletyka potrzebowała po odejściu Usaina Bolta, c...
Można dzięki temu pozwolić sobie na odstępstwa od twardych zasad?
Na szczęście nie musimy trzymać ścisłej diety. Nasza dyscyplina jest bardzo techniczna, a z drugiej trzeba poradzić sobie z tyczką, a im ona jest twardsza, tym więcej siły trzeba. Mamy sporo wspólnego ze sprinterami. Musimy być szybcy oraz silni i kumulować energię, którą potem z siebie wyrzucimy. Dlatego nasz organizm potrzebuje wielu kalorii. To jedyna droga, żeby zachować równowagę.