Wydawało się, że Sochan będzie podporą zespołu z Teksasu przez wiele lat. W końcu Spurs wybrali go z bardzo wysokim, dziewiątym numerem w drafcie, a trenerem drużyny był Gregg Popovich, który potrafi rozwijać talenty. Polski skrzydłowy dostawał szanse, które miały go uczynić lepszym koszykarzem, i przez pewien czas grał nawet jako rozgrywający.
Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło. Legendarny trener ma problemy ze zdrowiem i zastąpił go Mitch Johnson, a Sochan przez kontuzje często wypadał ze składu w trakcie trzech i pół roku gry w NBA. W dodatku w dalszym ciągu ma problemy z trafianiem z dystansu, a to w dzisiejszej koszykówce jest podstawą sukcesu.
Czy Jeremy Sochan zagra z Donciciem i LeBronem?
Polak w tym sezonie miał coraz mniej okazji na pokazanie swoich umiejętności, a bywało i tak, że w ogóle nie wychodził na parkiet. Więcej szans od niego dostaje nawet weteran Luke Kornet, gra też 34-letni Kelly Olynyk.
Czytaj więcej
Na razie FBI zatrzymała tylko jednego trenera i jednego zawodnika, ale być może to tylko wierzchołek góry brudnego lodu w NBA.
Dobrze poinformowany dziennikarz Evan Sidery twierdzi, że na liście klubów, które mogą być zainteresowane Polakiem, są rozbudzające wyobraźnię kibiców Chicago Bulls, New York Knicks i Los Angeles Lakers, ale też mniej medialne Charlotte Hornets czy Phoenix Suns. Transfer Sochana do Kalifornii i gra u boku Luki Doncicia oraz LeBrona Jamesa byłaby dla polskich kibiców wielkim wydarzeniem.