Medalową kolekcją Walczykiewicz można spokojnie byłoby obdzielić kilka zawodniczek. Pochodząca z Kalisza kajakarka przez lata była liderką reprezentacji. Nie tylko zdobyła olimpijski medal w rywalizacji na 200 m, ale także wielokrotnie stawała na podium mistrzostw świata i Europy, stając się jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek w polskich dziejach tej dyscypliny.
- Brakuje mi olimpijskiego złota, ale w Rio ze srebra cieszyłam się jak ze złota. Chciałam oczywiście chociaż raz wygrać z Lisą Carrington i to jest jeden z punktów niespełnienia. Przez trzynaście lat byłam jednak na topie świata oraz Europy, więc jak tu nie być usatysfakcjonowaną? - mówi Walczykiewicz, która jeszcze w czerwcu potrafiła zdobyć brązowy medal mistrzostw Polski.
Czytaj więcej
Tomasz Kryk i Marek Ploch nie będą dłużej trenerami kajakarskiej reprezentacji Polski. Ten pierwszy pracował z kadrą przez piętnaście lat. Jego gru...
Marta Walczykiewicz: Nie zamierzam kończyć ze sportem
Doświadczona zawodniczka, mimo nowej roli, planuje kontynuować sportową karierę. - Na pewno nie zamierzam kończyć ze sportem. Za bardzo kocham kajakarstwo. Połączenie wszystkich aktywności będzie wyzwaniem, ale póki zdrowie i czas pozwalają, będę trenować. Może zostanę pierwszą członkinią zarządu oraz jednocześnie medalistką mistrzostw kraju – mówi.
Zadanie czeka ją wyjątkowe, bo faktycznie niewielu próbowało wcześniej łączyć rolę działacza i sportowca. - Pomysły na pracę w tej roli pojawiały się już dwa czy trzy lata temu. Wspominałam koleżankom z kadry, że chciałabym być w kimś w rodzaju pośrednika między zarządem a zawodnikami. Widziałam problem w komunikacji. Chciałam to usprawnić - wyjaśnia Walczykiewicz.
Nie zamierzam tylko widnieć jako członek zarządu, ale realnie pracować dla dobra środowiska
Sytuacja się zmieniła, kiedy dwa lata temu straciła miejsce w kadrze narodowej. - Nie obraziłam się na władze PZKaj, ale nasze drogi na jakiś czas się rozeszły. Dostałam jednak telefon od prezesa Grzegorza Kotowicza z propozycją - relacjonuje wicemistrzyni olimpijska. - Nie zamierzam tylko widnieć jako członek zarządu, ale realnie pracować dla dobra środowiska.
Marta Walczykiewicz we władzach PZKaj. Co chce zmienić?
Trzykrotna olimpijka dostała najwięcej głosów (233). Nie jest jedyną kobietą, która weszła w skład zarządu PZKaj. Oprócz niej zasiądą w nim Barbara Hajcel oraz Ewa Pospychała. - To kobiety od kilkunastu lat zdobywają więcej medali dla naszego kajakarstwa. Jesteśmy silne, a dotychczas byłyśmy pomijane w rządzeniu. Fajnie, że to się zmienia – mówi.
Czytaj więcej
Srebro igrzysk i mistrzostwo Europy Klaudii Zwolińskiej oraz złoto mistrzostw kontynentu i srebro mistrzostw świata juniorek Hanny Danek to w tym r...
Obowiązków ma więcej, bo od kwietnia jest także radną Kalisza. - Zależy mi, żeby w mieście funkcjonowały stypendia dla najlepszych sportowców z jasnymi i przejrzystymi kryteriami, żeby kluby nie musiały się prosić o dofinansowanie czy zastanawiać, czy ono zostanie przyznane. Wsparcia wymaga również sport seniorski – wymienia Walczykiewicz. Na pewno nie będzie się więc nudzić.