Reklama

Wimbledon: Kubot i Melo nie zagrają w półfinale

Łukasz Kubot i Marcelo Melo, mistrzowie Wimbledonu z 2017 roku, tym razem zakończyli turniej w ćwierćfinale. Wielka Brytania ma wciąż komu kibicować: Andy Murray gra dalej, w mikście z Sereną Williams
Wimbledon: Kubot i Melo nie zagrają w półfinale

Foto: AFP

Czwarty mecz Łukasza Kubota i Marcelo Melo był podobny do poprzednich: do rozstrzygnięcia nie wystarczyły trzy sety, gra była wyrównana, Polak i Brazylijczyk w pocie czoła tracili punkty i odrabiali straty (do czasu) w meczu z mocnymi Francuzami Nicolasem Mahutem i Eduardem Roger-Vasselinem. Przegrali 6:7, 7:6, 3:6, 3:6.

To była dobra klasyka wimbledońskiego debla: dwa tie-breaki, mnóstwo gry kątowej, mocne serwisy i returny, smecze i loby. Obie pary mają podobny wiek i doświadczenie, w zasadzie grała czwórka równieśników. Kubot i Mahut to rocznik 1982, Melo i Roger-Vasselin – 1983. Wszyscy wygrywali turnieje wielkoszlemowe, więc decydowały szczegóły.

Trochę lepsi byli tym razem Francuzi. Najlepszy na korcie nr 1 – chyba Mahut, juniorski mistrz Wimbledonu 2000, który w tym roku w Australian Open z innym partnerem skompletował deblowego Wielkiego Szlema kariery, można śmiało napisać: Szlema Nicolasa.

Nieco wcześniejszy mecz 1/8 finału przyniósł, pierwszy raz w Wimbledonie, zastosowanie tie-breaka przy stanie 12:12 w piątym secie. Do kronik zostali wpisani z tej okazji Henri Kontinen i John Peers, którzy pokonali 13:12 (7-2) w decydującym secie parę Rajeev Ram i Joe Salisbury.

Nowa zasada została wprowadzona w tym roku, by uniknąć nadmiernie długiej gry, żeby wspomnieć rekordowe starcie Johna Isnera i Mahuta w 2010 r. (6:4, 3:6, 6:7 (7-9), 7:6 (7-3), 70:68 wygrał Amerykanin w 11 godzin i 5 minut). Jeszcze w ubiegłym roku Kevin Anderson pokonał Isnera 7:6 (8-6), 6:7 (5-7), 6:7 (9-11), 6:4, 26:24 w 6 godzin i 36 minut, ostatni set zajął im prawie trzy godziny. Teraz takich wysiłków nie będzie.

Reklama
Reklama

Kącik brytyjski: po odpadnięciu w ćwierćfinale Johanny Konty, cała kibicowska nadzieja lokalnych kibiców skupia się na mikście. Jamie Murray i Bethanie Mattek-Sands (USA) wprawdzie odpadli, ale Sir Andy Murray i Serena Williams grają dalej. We wtorek zwyciężyli, przy pełnych trybunach kortu centralnego, parę Fabrice Martin (Francja) i Raquel Atawo (USA).

Dla śledzących wyjątkowo wnikliwie postępy polskiego tenisa juniorskiego jest też dobra informacja: w turniejach deblowych są wciąż obecni Weronika Baszak z Martyną Kubką (wygrały pierwszy mecz z Brytyjkami) oraz Wojciech Marek z Rumunem Nicholasem Davidem Ionelem, którzy w środę dopiero zaczną turniej.

—Krzysztof Rawa z Londynu

> Mężczyźni debel – 1/8 finału: H. Kontinen, J. Peers (Finlandia, Australia, 8) – R. Ram, J. Salisbury (USA, W. Brytania) 7:6 (7-2), 6:4, 3:6, 4:6, 13:12 (7-2). 1/4 finału: N. Mahut, E. Roger-Vasselin (Francja, 11) – Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) 7:6 (7-3), 6:7 (5-7), 6:3, 6:3; I. Dodig, F. Polasek (Chorwacja, Słowacja) – M. Daniell, W. Koolhof (N. Zelandia, Holandia) 6:2, 7:6 (7-1), 6:3; J. Cabal, R. Farah (Kolumbia, 2) – J. Rojer, H. Tecau (Holandia, Rumunia, 5) 6:4, 3:6, 6:7 (8-10), 6:4, 11:9.

> Mikst – II runda: A. Murray, S. Williams (W. Brytania, USA) – F. Martin, R. Atawo (Francja, USA, 14) 7:5, 6:3; 1/8 finału: F. Skugor, R. Olaru (Chorwacja, Rumunia, 12) – N. Mektić, A. Rosolska (Chorwacja, Polska, 6) 6:2, 6:2.

> Juniorki – II runda: N. Kawaguchi (Japonia, 6) – M. Kubka (Polska) 6:1, 7:6 (7-5). Debel – I runda: W. Baszak, M. Kubka (Polska) – A. Bisset, M. Cross (W. Brytania) 4:6, 6:4, 6:2.

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama