Rz: Dlaczego wcześniej nie grała pani tak jak w trzecim secie?
Marta Domachowska:
To był ważny mecz, punkty były mi bardzo potrzebne. Starałam się o tym nie myśleć, ale to nie jest proste. Na szczęście z gema na gem było coraz lepiej. Zaczęłam za wolno, bo chciałam uniknąć błędów. Grałam stylem rywalki i w tej grze ona była lepsza. Cieszę się, że udało mi się przełamać.
Czy po tym zwycięstwie awans na igrzyska w Pekinie jest już pewny?
Nic nie jest pewne, dopóki nie dostaniemy oficjalnej informacji, ale zwycięstwo nad de los Rios dało mi awans w okolice 60. pozycji rankingu WTA, a to powinno wystarczyć.