W tym tygodniu najlepszy polski tenisista miał grać w ATP 500 Swiss Indoors Basel, w którym w ubiegłym roku dotarł do finału. Zrezygnował. Wcześniej nie wystartował w Szanghaju, tam bronił tytułu, i w Pekinie. Ostatni raz rywalizował w Tokio, gdzie po trzysetowym meczu pokonał Marcosa Girona, a w drugiej rundzie uległ Jackowi Draperowi.
Absencja Hurkacza w chińskiej części tenisowego kalendarza ma daleko idące konsekwencje. Wrocławianin stracił miejsce w pierwszej dziesiątce ATP, a w sierpniu był już szósty. Dziś jest 12., ale w poniedziałek wyprzedzi go Tommy Paul. Wciąż nie ma jasnej deklaracji 27-letniego zawodnika, czy pojawi się na przełomie października i listopada w ostatnim w tym roku „tysięczniku”, w Paryżu.