Przyzwyczailiśmy się, że to Iga wygrywa sety do zera, więc widok polskiej tenisistki, która nie jest w stanie zdobyć ani jednego gema, musiał być niecodziennym doświadczeniem.
Zaskakującą bezradność Świątek oglądaliśmy w trzeciej, ostatniej partii środowego meczu z Navarro, który okazał się jednocześnie pożegnaniem Igi z turniejem WTA 1000 w stolicy Chin. I pierwszą w karierze porażką w tym miejscu.
Gdzie zagra teraz Iga Świątek?
Dwa lata temu Polka w Pekinie triumfowała (pokonała wówczas Ludmiłę Samsonową), przed rokiem tam nie grała, więc teraz nie broniła punktów i miała szansę zbliżyć się do prowadzącej w światowym rankingu Aryny Sabalenki. Białorusinka do Chin nie przyleciała, gdyż leczy kontuzję.
Czytaj więcej
Iga Świątek jest uparta, ale tak mają wszyscy najlepsi, bo to ważne, aby sobie ufać i być pewnym swojej intuicji oraz wiedzy – mówi „Rzeczpospolite...
Świątek po starcie w Pekinie odrobi 335 punktów, ale nadal będzie tracić do Sabalenki prawie 2500 pkt. Kolejna okazja na zmniejszenie tej różnicy nadarzy się w Wuhanie. Turniej rusza 6 października.
Sabalenka triumfowała tam w zeszłym sezonie, a wcześniej w 2018 i 2019 roku. Wygrała więc ten turniej trzy razy z rzędu, bo w latach 2020-2023 impreza się nie odbywała ze względu na pandemię covid-19.
Iga Świątek o napiętym kalendarzu
Awans Navarro oznacza, że w ćwierćfinałach w Pekinie zobaczymy aż cztery amerykańskie tenisistki – również Amandę Anisimovą, Jessicę Pegulę i Coco Gauff.
Do końca sezonu został jeszcze ponad miesiąc. Iga nie pierwszy raz zabrała głos na temat napiętego do granic możliwości kalendarza. – To istne szaleństwo. Zawodnicy są coraz bardziej zmęczeni – nie ukrywa Świątek.