Wszelkie rozważania i symulacje, jak może wyglądać potencjalna droga do finału liderki rankingu WTA, stały się już nieaktualne. W pierwszym i drugim dniu kobiecego turnieju akurat z części drabinki polskiej tenisistki odpadły dwie zawodniczki z najwyższym obecnie rankingiem.

Czy to ułatwi Polce walkę o obronę tytułu w Paryżu? Bez względu na to jakie Świątek ma przeciwniczki pozostaje faworytką, choć przy takim natężeniu sezonu każdy teoretycznie łatwiejszy mecz będzie na wagę złota.

Najpierw Naomi Osaka

22-letnia zawodniczka z Raszyna turniej rozpoczęła bezstresowo. W spotkaniu pierwszej rundy łatwo ograła kwalifikantkę Leolię JeanJean 6:1, 6:2. Mecz trwał godzinę i jedną minutę. 28-letnia Francuzka cieszyła się, że udało się jej nie przegrać w krótszym czasie.

Czytaj więcej

Maciej Ryszczuk o Roland Garros: Lubię wracać do Paryża

Przed Świątek kolejne wyzwanie i mecz z czterokrotną zwyciężczynią turniejów wielkoszlemowych Naomi Osaką. Japonka wróciła w tym roku do gry po urlopie macierzyńskim. W pierwszej rundzie pokonała Włoszkę Lucię Bronzetti, choć przegrywała 0:4 w trzecim secie. Mimo zasług i sukcesów Osaki ten wynik można potraktować jako zaskakujący.

Weronika Kudermietowa i Jekaterina Aleksandrowa poza turniejem. Świątek przegrała z nimi ostatnie mecze

Oczywistą faworytką pojedynku mistrzyń wielkoszlemowych (obie mają osiem tytułów w kolekcji) jest rozstawiona z jedynką Polka. Nieśmiało można patrzeć na to, co się wydarzy potem, tym bardziej, że sytuacja w części drabinki Świątek mocno się pozmieniała.

Już w pierwszym dniu Rolanda Garrosa wyeliminowana została Weronika Kudermietowa. Rozstawiona z numerem 29 Rosjanka dosyć łatwo przegrała 2:6, 4:6 z Czeszką Marią Bouzkovą. Z Kudermietową Świątek mogła spotkać się w trzeciej rundzie. Ma z nią korzystny bilans, pokonała ją czterokrotnie, ale jednak ostatni mecz – w Tokio – przegrała.

Czytaj więcej

Rafael Nadal odpadł z Roland Garros. Paryż będzie miał nowego króla

Najlepsza tenisistka na świecie nie będzie musiała mierzyć się z inną Rosjanką, Jekateriną Aleksandrową. Z tą rozstawioną z numerem 16 zawodniczką, którą nie dawno wyrzuciła z turnieju w Strasburgu Magda Linette, raszynianka mogła spotkać się w czwartej rundzie. Niespodziewanie w pierwszej rundzie w Paryżu odpadła, ulegając 3:6, 6:7 (5) Bułgarce Wiktorii Tomowej. Z Aleksandrową Świątek przegrała w marcu w Miami. Pewne obciążenie psychiczne spadło jej z głowy.

Danielle Collins i Coco Gauff wysłały sygnał, że są w formie

Turniej kobiecy w połówce drabinki naszej tenisistki odbywa się zgodnie z rozstawieniem. Dalej gra przede wszystkim Danielle Collins (11), jedna z najmocniejszych zawodniczek tego sezonu, czwarta w rankingu Race. Kończąca karierę Amerykanka pokonała swoją rodaczkę Caroline Dolehide 6:2, 6:4. Naprawdę jest w formie.

Czytaj więcej

Roland Garros. Iga Świątek wróciła do domu, a tam bębny, trąbki i puste trybuny

W Paryżu rozpoczęła występ trzecia na świecie, finalistka tego turnieju z 2022 roku, Coco Gauff. Amerykanka potrzebowała zaledwie 52 minut, by wyeliminować kwalifikantkę z Rosji Julię Awdejewą. Wygrała 6:1, 6:1. Coco może stanąć na drodze naszej tenisistki w półfinale.

Dwie najsilniejsze zawodniczki dla Igi Świątek przed ewentualnym finałem zaprezentowały w pierwszych meczach równie skuteczny tenis jak Polka.