Iga Świątek i Magdalena Fręch wygrywają w Billie Jean King Cup! Awans jest blisko

Iga Światek rozpoczęła eliminacje Billie Jean King Cup od zwycięstwa nad Simoną Waltert 6:3, 6:1, choć niesiona entuzjazmem rywalka próbowała nawiązać walkę. Polki prowadzą ze Szwajcarkami 2:0, bo swoje spotkanie wygrała także Magdalena Fręch.

Aktualizacja: 12.04.2024 19:27 Publikacja: 12.04.2024 15:01

Iga Świątek

Iga Świątek

Foto: PAP/EPA

Waltert oraz kapitan reprezentacji Heinz Guenthardt początkowo cieszyli się z małych rzeczy — jak dobry serwis czy wygrany gem. Ten entuzjazm dał dobrą energię, którą 23-latka przekuła nawet w powrotne przełamanie. Szwajcarka nie bała się, ryzykowała. To było jej pięć minut, ale kiedy minęły, przegrała kolejnego gema przy własnym podaniu i straty już nie odrobiła. Świątek zwyciężyła 6:3.

Drugi set był podobny, bo Walter miała udane momenty, a drugiego gema wydłużyła do 16 punktów. Pokazała, że ma potencjał, ale brakuje jej stabilizacji, którą w kluczowych momentach pokazywała Świątek. Polka w swoim pierwszym meczu od blisko trzech tygodni wygrała wysoko i pewnie, choć nie bez pewnych emocji, które zapewniły kibicom przebłyski grającej bez presji przeciwniczki.

Czytaj więcej

Rafael Nadal znów rzucił ręcznik. Czy jeszcze kiedykolwiek wróci na kort?

Iga Świątek znów gra dla Polski w Billie Jean King Cup

Mecz Polska — Szwajcaria odbywa się w hali, na nawierzchni twardej, co — według kapitana naszej reprezentacji Dawida Celta — miało zniechęcić Świątek do startu. Tenisiści i tenisistki w tym momencie sezonu rywalizują już bowiem na kortach ziemnych. Liderce naszej reprezentacji to nie jednak przeszkodziło i wyszła na kort, żeby rozegrać swój pierwszy mecz od 26 marca.

Drugim pojedynkiem spotkania w Biel było starcie Magdalena Fręch — Celine Naef. Łodzianka grała przed chwilą na kortach ziemnych w Charlestone, a niebawem wróci do rywalizacji na „mączce” przy okazji turnieju w Madrycie, więc jej także z nawierzchnią, którą wybrali Szwajcarzy, było nie po drodze. Zwłaszcza, że potrzebowała pewności siebie po tym, jak przegrała pięć meczów z rzędu.

Szósta kolejna porażka była blisko, bo choć po drugiej stronie siatki stała 18-latka grająca głównie w challengerach, to Fręch brakowało atutów w ofensywie. Popełniała mniej błędów, ale nie grała też winnerów, więc mecz był wyrównany i trwał blisko trzy godziny. Polka ostatecznie zwyciężyła  6:7(8), 7:5, 6:3, co oznacza, że awans nasza reprezentacja po piątkowych meczach na wyciągnięcie ręki.

Dlaczego Iga Świątek wróciła do reprezentacji Polski

Świątek często podkreśla, jak ważne są dla niej występy w reprezentacji, a udział w meczu Billie Jean King Cup sprawił, że wypełniła formalne wymogi kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Oczywiście nasza tenisistka — jako liderka rankingu WTA i największa gwiazda dyscypliny — mogłaby liczyć również na „dziką kartę”, ale mecz w Biel zamknął temat, ucinając spekulacje.

Spotkanie ze Szwajcarkami było dla Świątek powrotem do kobiecej reprezentacji po dwóch latach. Ostatnio w Billie Jean King Cup zagrała dla kadry przy okazji meczu z Rumunkami w Radomiu (4:0). Polki awansowały wówczas do finału, ale tam już nasza najlepsza tenisistka nie zagrała — podobnie, jak w ubiegłym roku, gdy Polki wystąpiły w Sewilli dzięki „dzikiej karcie”.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz zatrzymany w Monte Carlo. Zmęczenie dało się we znaki

Niekorzystny z punktu widzenia Świątek był zarówno termin imprezy, bo zamyka ona zazwyczaj długi, tenisowy sezon, jak i chaos w kalendarzu. Zarządzająca zawodowym cyklem WTA w dwóch poprzednich latach długo nie potrafiła bowiem ustalić gospodarza turnieju Masters, ostatecznie organizując go tuż przed finałem Billie Jean King Cup, i to na innym kontynencie.

Billie Jean King Cup. Kiedy i z kim zagra Iga Świątek?

Świątek kolejny mecz w ramach spotkania ze Szwajcarkami rozegra w sobotę o 13.00, a jej rywalką będzie Celine Naef (148. WTA). Następnie Fręch zmierzy się z Waltert (153. WTA) i jeśli po tych pojedynkach wynik spotkania będzie remisowy, losy awansu rozstrzygnie debel, w którym Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa zmierzą się z Naef oraz Jil Teichmann (213. WTA).

Transmisja meczu Polska — Szwajcaria w Eurosporcie 2.

Waltert oraz kapitan reprezentacji Heinz Guenthardt początkowo cieszyli się z małych rzeczy — jak dobry serwis czy wygrany gem. Ten entuzjazm dał dobrą energię, którą 23-latka przekuła nawet w powrotne przełamanie. Szwajcarka nie bała się, ryzykowała. To było jej pięć minut, ale kiedy minęły, przegrała kolejnego gema przy własnym podaniu i straty już nie odrobiła. Świątek zwyciężyła 6:3.

Drugi set był podobny, bo Walter miała udane momenty, a drugiego gema wydłużyła do 16 punktów. Pokazała, że ma potencjał, ale brakuje jej stabilizacji, którą w kluczowych momentach pokazywała Świątek. Polka w swoim pierwszym meczu od blisko trzech tygodni wygrała wysoko i pewnie, choć nie bez pewnych emocji, które zapewniły kibicom przebłyski grającej bez presji przeciwniczki.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Iga Świątek wróciła do kadry. Apetyt na reprezentację
Tenis
Hubert Hurkacz zatrzymany w Monte Carlo. Zmęczenie dało się we znaki
Tenis
ATP Monte Carlo. Wojciech Fibak o turnieju i szansach Huberta Hurkacza
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku