Blisko takiej sytuacji było dwukrotnie, w 2014 i 2015 roku, ale wówczas do pełni stawki brakowało turniejowej dwójki. Tym razem mamy natomiast w czwórce Cristiana Garina (numer 1), Thiago Agustina Tirante (2), Dalibora Svrcinę (3) oraz Filipa Misolica (4).

Półfinały zostaną rozegrane w piątek. Przed ostatnim starciem dojdzie do bardzo miłej uroczystości – organizatorzy odbiorą nagrodę od przedstawicieli ATP z okazji jubileuszowej edycji poznańskiego challengera. 

Enea Poznań Open już bez Polaków

W czwartkowy wieczór z imprezą rangi ATP Challenger 100 pożegnał się ostatni z Polaków – Karol Drzewiecki, który odpadł w ćwierćfinale gry podwójnej. Zawodnik Grunwaldu Poznań grał w duecie z Victorem Corneą. Rozstawiona z numerem drugim polsko-rumuńska para przegrała z Alexandru Jecanem i Bogdanem Pavelem 6:7 (4), 6:4, 7-10. 

Czytaj więcej

Coco Gauff rakietą może zmieniać świat

W grze pojedynczej po południu w Parku Tenisowym Olimpia do Dalibora Svrciny i Thiago Agustina Tirante dołączyli Cristian Garin i Filip Misolic. Chilijczyk pokonał w ćwierćfinale Martina Krumicha 6:2, 6:0, a Austriak Jurija Rodionowa 6:3, 6:2. To oznacza, że wszyscy faworyci wywiązali się ze swojej roli wzorowo i pierwszy raz w historii poznańskiego challengera mamy w półfinałach czterech najwyżej rozstawionych.

Enea Poznań Open. Kto zagra w półfinałach?

Cristian Garin, numer jeden, bez problemów pokonał czeskiego kwalifikanta Martina Krumicha. 29-latek z Santiago czuł się na korcie pewnie, cały czas prowadził grę, a jego rywal nie był w stanie skutecznie odpowiedzieć. W efekcie Garin stracił zaledwie dwa gemy i zakończył mecz w zaledwie 66 minut.

Czytaj więcej

Roland Garros. Iga Świątek sprowadzona na ziemię. Będzie nowa królowa Paryża

Jego przeciwnikiem w walce o finał będzie Filip Misolic. Rozstawiony z czwórką Austriak także nie miał większych problemów w czwartkowym ćwierćfinale, w którym mierzył się z rodakiem Jurijem Rodionowem.

- Czuję się tu dobrze, gram dobry tenis i mam nadzieję, że tak będzie również w półfinale. Grałem już z Garinem dwa lata temu, ale na korcie twardym. Liczę na to, że będę kontynuował dobrą grę, choć wiem, że łatwo nie będzie – mówi Misolic.