Tenisowy turniej w St. Petersburgu. Impreza bez żadnej kontroli

Rosyjski tenis wciąż udaje, że nie ma wojny w Ukrainie. W St. Petersburgu odbył się sponsorowany przez Gazprom turniej „Trofea Palmiry Północy” z udziałem kilkorga uznanych tenisistek oraz tenisistów z WTA i ATP Tour.

Publikacja: 05.12.2023 03:00

Adrian Mannarino zagrał w St. Petersburgu i dał paliwo kremlowskiej propagandzie

Adrian Mannarino zagrał w St. Petersburgu i dał paliwo kremlowskiej propagandzie

Foto: AFP

To była druga edycja wydarzenia i wzbudziła nad Newą spore zainteresowanie, choć opinia publiczna w innych miejscach świata dowiedziała się o nim chyba dopiero wtedy, gdy działacze WTA przekazali, że nie będą karać uczestniczek za obecność, bo to czas po sezonie, i zainteresowane mogą uczestniczyć w dowolnym wydarzeniu pokazowym jako „niezależni wykonawcy”.

Przybyło więc sześć zawodniczek: Weronika Kudermietowa, Anastazja Potapowa, Wiera Zwonariowa, Diana Sznajder z Rosji, Julia Putincewa reprezentująca Kazachstan oraz Bułgarka Wiktoria Tomowa. Pojawili się także gracze z ATP: miejscowi Karen Chaczanow i Aleksandr Szewczenko, Aleksandr Bublik (Kazachstan), Serbowie Dusan Lajović i Laslo Djere, Hiszpan Roberto Bautista-Agut oraz Francuz Adrian Mannarino.

Czytaj więcej

Zwycięski tenis pisany cyrylicą

Impreza miała charakter spotkania drużynowego, więc w rolach kapitanów wystąpiły dawne sławy: Swietłana Kuzniecowa (Rosja) i Janko Tipsarević (Serbia) oraz Anastazja Myskina (dziś pani wiceprezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej) i Nikołaj Dawydienko.

Halep nie kusi losu

Na wstępnej liście zgłoszeń była też Włoszka Jasmine Paolini, ale po fali krytyki w mediach społecznościowych do Rosji nie pojechała, wysyłając komunikat – prawdziwy lub nie – o kontuzji kostki.

Organizatorzy mieli też śmiały pomysł, by do udziału zaprosić zdyskwalifikowaną za doping na cztery lata Simonę Halep. Negocjacje skończyły się na odpowiedzi: „Nie kuśmy losu”. Rumuńska gwiazda czeka bowiem na decyzję w sprawie procesu odwoławczego przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS).

Turniej, który odbył się zatem bez niej, przyniósł zwycięstwo „Lwów” nad „Sfinksami”, celebrację nowej pary małżeńskiej – Potapowa została 1 grudnia panią Szewczenko – oraz parę innych zdarzeń na korcie hali KSK „Arena” z pogranicza sportu i show-biznesu. Przyniósł też słabo zakamuflowaną pretensję do świata, że ten wciąż nie chce przywracać sportowców Rosji do pełnoprawnego udziału w wielkich imprezach i utrzymuje sankcje.

Czytaj więcej

Tomasz Wiktorowski: Życie nigdy z nas nie uszło

Wspierana przez Białoruś agresja na Ukrainę w świecie tenisa spowodowała znane skutki. Drużyny tych krajów straciły możliwość gry w nadzorowanych przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) rozgrywkach o Puchar Davisa i Puchar Billie Jean King, zniknęły rosyjskie turnieje WTA, ATP oraz mniejsze. Sankcje indywidualne były łagodniejsze: tenisistki i tenisiści z Rosji i Białorusi mogą jeździć po świecie i startować niemal bez przeszkód w WTA Tour i ATP World Tour pod warunkiem prezentowania neutralności, co w praktyce oznacza jedynie brak flagi i nazwy kraju przy nazwisku.

Wimbledon, który jako jedyny z turniejów Wielkiego Szlema twardo zakazał w 2022 roku gry Rosjanom oraz Białorusinom, utrzymał ograniczenie tylko przez rok. Pozbawienie uczestników punktów rankingowych i inne formy nacisku okazały się skuteczne.

Nikt o tych sprawach w St. Petersburgu nie wspomniał. Trudno się dziwić, skoro główną postacią wśród organizatorów jest 67-letnia Natalia Kamelzon, kiedyś tenisistka i trenerka, a dziś ważna działaczka, wiceprezes Moskiewskiej Federacji Tenisowej.

Turniej bez polityki

Urodziła się w Doniecku, grała głównie na terenie byłego ZSRR, po karierze skończyła studia, by wrócić do miasta rodzinnego i zacząć karierę trenerską oraz administracyjną. Jest żoną Władimira Kamelzona (zasłużonego trenera, członka zarządu federacji), z którym po upadku Związku Radzieckiego wyjechała do USA, by przez trzy lata prowadzić w Miami szkołę tenisa.

– „Bierzecie pieniądze od morderców, gwałcicieli, katów, rabusiów i zbrodniarzy wojennych?! Ci goście są szczęśliwi” – napisał do uczestników turnieju Aleksander Dołgopołow.

Po powrocie do Rosji Kamelzonowie założyli w Moskwie szkołę, z której wyszli w świat m.in. Jewgienij Donskoj, Daria Gawriłowa (dziś Saville), Irina Chromaczewa czy Witalija Djaczenko. Ciąg dalszy kariery Natalii to organizacja turniejów tenisowych w Rosji: także wysokiej rangi, jak WTA St. Petersburg Ladies Trophy i ATP St. Petersburg Open.

Kiedy imprezy te z wiadomych względów wypadły z kalendarza, Kamelzon wymyśliła „Trofea Palmiry Północy”, pokazówkę, która – jej zdaniem – nie ma żadnego związku z polityką, a jeśli może dla kogoś trochę ma, to chętnych do gry, nawet w „obecnej sytuacji geopolitycznej”, nie brakuje („Halep też była chętna, ale nie mogła”). Dla zachęty przypomniała, nie obowiązuje kontrola antydopingowa. – Ten turniej tenisowy przywróci ducha olimpizmu – mówi jego dyrektor generalny Aleksander Miedwiediew, czyli ceniący tenis wiceprezes zarządu Gazpromu.

– Sankcje nie będą w stanie nas powstrzymać. Cały świat wie, że Miedwiediew i Rublow pochodzą z Rosji. Podczas ATP Finals we Włoszech pięć osób mówiło po rosyjsku. Kogo próbujemy oszukać? – pyta Władimir Kamelzon.

Ukraińska odpowiedź pozostaje bez zmian. – „Bierzecie pieniądze od morderców, gwałcicieli, katów, rabusiów i zbrodniarzy wojennych?! Ci goście są szczęśliwi” – napisał do uczestników turnieju Aleksander Dołgopołow. To były ukraiński tenisista, który po rozpoczęciu wojny zaciągnął się do armii, więc jego słowa mają szczególne znacznie.

Tenis
Iga Świątek wróciła do kadry. Apetyt na reprezentację
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Tenis
Hubert Hurkacz zatrzymany w Monte Carlo. Zmęczenie dało się we znaki
Tenis
Hubert Hurkacz gra z Casperem Ruudem. Mecz dwóch kumpli
Tenis
Zdenerwowany, ale zwycięski Hubert Hurkacz. Szósta wygrana z rzędu
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Tenis
ATP Monte Carlo. Hubert Hurkacz nierówny, ale idzie po ziemi za ciosem