Tysiąc asów w herbie Huberta Hurkacza

Hubert Hurkacz zakończy sezon jako rezerwowy turnieju mistrzów w Turynie. Zalany przez deszcz WTA Finals w Cancun potrwa do poniedziałku.

Publikacja: 06.11.2023 03:00

Hubert Hurkacz pod koniec sezonu odzyskał formę, ale w Turynie będzie tylko rezerwowym

Hubert Hurkacz pod koniec sezonu odzyskał formę, ale w Turynie będzie tylko rezerwowym

Foto: EPA/TERESA SUAREZ

Niewiele zabrakło Hurkaczowi do gry w najlepszej ósemce świata. Polak w ciągu kilku turniejowych tygodni awansował z 17. na 9. miejsce rankingu The Race to Turin – po drodze wygrał turniej ATP Masters 1000 w Szanghaju – doszedł do finału w Bazylei i znalazł się tuż za plecami Holgera Rune w Paryżu, lecz przegrany z Grigorem Dimitrowem ćwierćfinał w hali Bercy okazał się zapewne jego ostatnim meczem w sezonie.

Ten pościg z udziałem kilku innych rywali był jedną z większych atrakcji tenisowej jesieni w ATP Tour i mógł dobiec końca nawet tydzień później w Metz podczas Moselle Open (ATP 250), ale nieubłagana arytmetyka spowodowała, że dodatkowy start polskiego tenisisty we Francji nie miałby już znaczenia – bilety do Turynu zabrali inni.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz nie zagra w ATP Finals

Hurkacz w tej sytuacji zrezygnował ze startu i – raczej słusznie – zajął się regeneracją po wyczerpującej kumulacji wysiłku w końcu sezonu, tym bardziej że w ostatnich meczach wydawał się walczyć zarówno z rywalami, jak i bólem, choć dolegliwości dzielnie maskował.

Hubert Hurkacz jest na swoim miejscu

Zapewne pojawią się opinie, że szanse na Masters umknęły mu wcześniej, że przegrywał zbyt wiele meczów podczas innych pór roku, nie zaszedł daleko w US Open, tradycyjnie nie poszło mu dobrze na kortach ziemnych, ale warto też zauważyć, że mocny finisz się nie zmarnował.

Hurkacz od poniedziałku będzie dziewiątym tenisistą świata. Po pewnym kryzysie formy nie tylko wrócił na swoje miejsce, czyli do pierwszej dziesiątki, ale też po raz pierwszy nie jest w niej ostatni. Poprawił zatem osiągnięcie Wojciecha Fibaka, który sięgnął dziesiątego miejsca w klasyfikacji światowej 25 maja 1977 roku i trzeba było czekać prawie pół wieku na pobicie jego wyniku.

Były też zyski prestiżowe. Opinia, że Hurkacz jest dziś najlepiej serwującym tenisistą świata, zyskała wsparcie w obrazie telewizyjnym i statystykach. Już dawno nie widziano kogoś, kto potrafi posłać ponad 1000 asów w sezonie (Polak pokonał tę granicę podczas meczu II rundy w Paryżu) i wszedł do ekskluzywnego grona gigantów, mających ponad tysiąc asów w herbie na rok.

Dumną listę otwiera John Isner, który zrobił to siedem razy. Są na niej jeszcze Ivo Karlović i Goran Ivanisević (po cztery razy), Kevin Anderson i Milos Raonic (po dwa) oraz Reilly Opelka, Andy Roddick i Pete Sampras.

Djoković na tronie

Miłośnicy statystyk dostrzegli też, że Hurkacz zagrał w tym roku najwięcej tie-breaków (choć nie zawsze z powodzeniem), że kilkanaście razy wygrywał mecze, w których przegrywał pierwsze sety, że w końcu okazał się jednak jedną z gwiazd mijającego sezonu, nawet jeśli zakończy go jako zrelaksowany rezerwowy turnieju mistrzów (12–19 listopada), z premią w wysokości 152 500 dol. brutto za gotowość do zastąpienia w hali Pala Alpitour któregoś z głównych uczestników wydarzenia.

Turniej w Paryżu, gdzie startowali wszyscy uczestnicy Masters, zakończył się zwycięstwem Novaka Djokovicia. To siódmy tytuł Serba w Bercy i 40. w cyklu ATP Masters 1000.

Lider rankingu światowego nie przegrał meczu od finału Wimbledonu z Carlosem Alcarazem. Męczył się wprawdzie trochę w Paryżu w spotkaniach z Tallonem Griekspoorem, Holgerem Rune oraz Andriejem Rublowem, ale mecz o tytuł wygrał z Grigorem Dimitrowem 6:4, 6:3, prezentując od początku znaną konsekwencję i pewność siebie.

Czytaj więcej

Alexander Zverev i kobiety: niemiecki sąd każe płacić

Serb zyskał po tym finale 1490 punktów rankingowych przewagi nad Alcarazem, co oznacza, że ich rywalizacja o numer 1 na koniec roku jest w zasadzie zakończona, nawet jeśli mistrz ATP Finals dostanie w Turynie za dwa tygodnie 1500 punktów.

Następny tydzień oferuje kibicom męskiego tenisa jeszcze dwa nieduże turnieje w Metz i Sofii. Hurkacza we Francji nie będzie, ale pojawi się tam w akcji inny polski tenisista Jan Zieliński, który z Hugo Nysem (Monako) będzie bronić tytułu deblowego z 2022 roku. Para miała pewne szanse awansu na deblowy turniej mistrzów, ale atak z 11. miejsca klasyfikacji się nie powiódł, gdyż w Bercy skończyli swój występ już na pierwszym meczu.

Inne emocje towarzyszą finałowi sezonu WTA. Turniej mistrzyń w Cancun wciąż jest produktem finałopodobnym, mimo rzetelnych starań uczestniczek, by między podmuchami i deszczami pokazać, że tenis kobiecy też jest interesujący. Wysiłki Igi Świątek i pozostałej siódemki poszły jednak na marne nie tylko w starciu z pogodą, ale też niekompetencją władz WTA.

Na razie trzeba się godzić z pustkami na trybunach, przekładaniem meczów oraz dyskusjami z działaczami, którzy nie wydają się chętni do słuchania kogokolwiek. Do licznych głosów krytyki dołączyła Martina Navratilova, która sugeruje konieczność rychłej zmiany na najwyższych stanowiskach, z szefem WTA Steve’em Simonem włącznie.

Zanim nastąpi rewolta, trzeba skończyć imprezę. Finał singla przesunięto na poniedziałek o 22.30 czasu polskiego (transmisja w Canal+ Sport). Ten ruch potwierdza, że Świątek miała rację, rezygnując z udziału w Pucharze Billie-Jean King w Sewilli, który zaczyna się we wtorek.

Tenis
Wszystko zaczęło się w Paryżu. W niedzielę startuje Roland Garros
Tenis
Roland Garros. Iga Świątek poznała rywalki. Interesujące losowanie Polki
Tenis
Magda Linette w ćwierćfinale. Magdalena Fręch zakończyła mecz z kontuzją
Tenis
Kariera w cieniu oszustw. Wielka ucieczka Camili Giorgi
Tenis
Serena Williams wróci do gry? Legendarna tenisistka dała kibicom nadzieję