Marozsan (91. ATP) okazał się rywalem trudnym, choć gdy Hurkacz po przegraniu pierwszego seta pojął, że musi grać bardziej aktywnie, widzowie siedzący wokół kortu centralnego Qizhong Forest Sports City Arena w Szanghaju zobaczyli nagłą zmianę sytuacji – zaczął rządzić Polak i jego serwis.

Węgier, choć to tenisista uniwersalny i ambitny, który ma wiele narzędzi do obrony, nie dał rady sile ataku. Przegrał 6:4, 1:6, 3:6.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz awansował do półfinału w Szanghaju

– Fabian zaczął mecz od kilkunastu naprawdę świetnych uderzeń, ja musiałem po prostu zachować pozytywne nastawienie i trzymać się planu. Ten zakładał bycie agresywnym, ponieważ jeśli odbiłem piłkę odrobinę za słabo, on po prostu to wykorzystywał i to w znakomity sposób. Wiedziałem, że muszę grać na właściwym poziomie i nie mogę odbijać poniżej normy – wyjaśniał Hurkacz po meczu. Jak mówił, tak na szczęście zrobił.

Węgier i Polak zagrali po raz pierwszy w ATP World Tour. Hurkacz o tym przeciwniku już raczej nie zapomni, tym bardziej że młody tenisista, niedawny przybysz z challengerów ATP i małych turniejów organizowanych pod egidą ITF, w Szanghaju pokonał m.in. Aleksa de Minaura i Caspera Ruuda, a wcześniej w Rzymie samego Carlosa Alcaraza, więc wygrywanie z teoretycznie mocniejszymi opanował i w nagrodę od poniedziałku powinien awansować w rankingu ATP w okolice 65. pozycji. Tak wysoko nigdy nie był.

Polak pomyślnie przetrwał zaś kolejny trzysetowy mecz, co dobrze świadczy o jego odporności psychicznej. Niezawodni statystycy tenisowi natychmiast wyliczyli, że jest w tym roku liderem nie tylko klasyfikacji rozegranych tie-breaków (53), ale też meczów, które wygrał na najdłuższym dystansie, trzech lub pięciu setów (21).

Zyskawszy pewność gry w półfinale, za co w Szanghaju otrzyma 270 punktów netto do klasyfikacji ATP, awansuje na 15. miejsce, a do tego zarobi prawie 353 tys. dol. brutto.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Hurkacz może też odrobinę śmielej patrzeć w przyszłość. Są nawet głosy, że jeśli oglądamy w Chinach długo wyczekiwany powrót jego wysokiej formy, to może nawet przyszedł czas, by wznowić marzenia o ponownym udziale w ATP Finals, od 12 do 19 listopada w Turynie.

Wprawdzie cztery miejsca z ośmiu są już zajęte przez Alcaraza, Novaka Djokovicia, Daniiła Miedwiediewa i Jannika Sinnera, a piąte niemal na pewno ma w ręku Andriej Rublow, to do Holgera Rune, ósmego w klasyfikacji wyłaniającej uczestników Masters („Singles Race”) Polak traci przed półfinałem 935 pkt.

Nieskomplikowana arytmetyka podpowiada, że jeśli awansuje do finału w Chinach będzie tracił 735, a jeśli zaś wygra w Szanghaju, to różnica zmniejszy się do 335 pkt.

Szanse zatem są, choć na razie rysują się tylko mgliście na horyzoncie. Polak w piątek odpocznie od emocji startowych, bo program zakłada rozegranie tego dnia pozostałych ćwierćfinałów singla (Grigor Dimitrow – Nicolas Jarry oraz Andriej Rublow – Ugo Humbert) i debla.

Tenis w Szanghaju. Z kim zagra Hurkacz w półfinale?

Rywalem Hurkacza będzie kolejny młody zdolny, Sebastian Korda (26. ATP), czyli syn Petra, niegdyś sławy czeskiego tenisa, dziś z całą rodziną obywatela USA.

Korda junior po świetnym meczu zwyciężył kolejnego przedstawiciela amerykańskiej bitnej młodzieży, Bena Sheltona, który w poniedziałek w Szanghaju obchodził 21. urodziny i został najmłodszym ćwierćfinalistą w 14-letniej historii turnieju.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz zagra w ćwierćfinale w Szanghaju

Spotkanie było interesujące przede wszystkim dlatego, że Korda i Shelton, grając w zupełnie inny sposób, stworzyli pasjonujące widowisko, gdzie do zaciętości oraz wspaniałych wymian dołożyli niemało szacunku wobec rywala, sportowego ducha i nawet uśmiechu, w czym lepszy był nieprzewidywalny Shelton. Po kilku zwrotach akcji i wielu niewykorzystanych piłkach meczowych górę wziął nieco bardziej uporządkowany tenis Kordy. Starszy z Amerykanów zwyciężył 6:7 (10-12), 6:2, 7:6 (8-6), dając wiarę w dobrą przyszłość męskiego tenisa po odejściu dawnych sław.

Korda z Hurkaczem jest na remis. Dwa lata temu w finale w Delray Beach Polak zwyciężył 6:3, 6:3, ale w tym roku w 1/8 finału Australian Open oglądaliśmy pięć setów zakończonych tie-breakiem dla rywala (3:6, 6:3, 6:2, 1:6, 7:6 (9-7). Na papierze silniejszy jest Polak, ale w sobotę się okaże, czy papier ma rację.

Transmisja w Polsacie Sport Extra.