Demokratyczna loża na Wimbledonie. Na 80 miejscach zasiada nie byle kto

Najszybciej w niedzielę do ćwierćfinału awansowali Jessica Pegula i Andriej Rublow. Czekanie na mecze Igi Świątek i Huberta Hurkacza nudy nie przyniosło.

Aktualizacja: 10.07.2023 06:35 Publikacja: 10.07.2023 03:00

David Beckham oglądał mecz Igi Świątek w towarzystwie swojej mamy

David Beckham oglądał mecz Igi Świątek w towarzystwie swojej mamy

Foto: SEBASTIEN BOZON/AFP

Korespondencja z Londynu
Warto było oglądać pięć setów, jakie rozegrali na korcie centralnym Rublow i Aleksander Bublik. Rosjanie (jeden bez barw, drugi w barwach Kazachstanu) dali coś z klasyki – po dwóch setach dla Rublowa, przyszły dwa tie-breaki dla jego rywala, po drodze były piłki meczowe obronione przez grającego z talentem i niemałą nonszalancją Bublika. Zwyciężył 7:5, 6:3, 6:7 (6-8), 6:7 (5-7), 6:4 ten pierwszy, który tenis traktuje w pełni poważnie, więc była to opowieść z morałem.

Kort centralny bardzo lubi takie wydarzenia, to sól tenisa na trawie, jest o czym opowiadać znajomym i rodzinie oraz wszystkim innym, którzy nie mieli szczęścia kupić biletu na największy kort na Wyspach Brytyjskich.

Ukłonów już nie ma

Z boku działy się też interesujące rzeczy, wygrała bowiem czwarty mecz Jessica Pegula (Łesja Curenko uległa 1:6, 3:6), awansował do ćwierćfinału Roman Safiulin (pokonał Denisa Shapovalova), do 1/8 finału weszli Grigor Dimitrow, Madison Keys, Jiri Lehecka oraz małoletnia Mirra Andriejewa (rocznik 2007) z Krasnojarska, z której udanego debiutu (poprzez kwalifikacje) robi się już wielkie wydarzenie, być może słusznie, ale można mieć wrażenie, że to jeszcze nie jest młoda Maria Szarapowa. Jednym słowem na kortach działo się wiele, poza nimi też, bo Wimbledon dopiero jako całość, robi odpowiednie wrażenie.

Czytaj więcej

Mariusz Fyrstenberg: Chcemy więcej polskich akcentów

Niezorientowani w brytyjskim podejściu do oglądania tenisa w świątyni przy Church Road być może nie wiedzą, że wielce zajmujące jest nie tylko oglądanie fascynujących wolejów i niebanalnych slajsów oraz przeróżnych charakterów kortowych, ale np. śledzenie Royal Box, czyli loży królewskiej, która taką pozostaje z nazwy, ale dostojeństwo zawdzięcza dziś tym mniej szlachetnie urodzonym, niekiedy po prostu znanym i bogatym, ale nie tylko.

Od 2003 roku przed lożą się już nie składa ukłonów – przed i po meczu – ale na tych ok. 80 miejscach zasiada nadal nie byle kto. Weźmy najświeższy przykład, ze środkowej niedzieli turnieju. Wciąż drukowaną dla dziennikarzy listę otwiera zawsze kadra zarządzająca All England Club, od szefa Iana Hewitta (z małżonką), po kilkoro dyrektorów i dyrektorek mniejszej rangi.

Potem alfabetycznie mamy m.in.: byłą szefową USTA Katrinę Adams, sławnego żeglarza Bena Ainslie z damą (w spisie dyskretnie przedstawioną: & Lady), głównego skarbnika Francuskiej Federacji Tenisowej (FFF) Jeana-Luca Barriera, panią Jane Clegg, główną pielęgniarkę w NHS (główną dyrektorkę NHS Amandę Raine też, tylko dalej), szefową FFF Caroline Flaissier, przewodniczącego ATP Andreę Gaudenziego, dyrektorkę IBM UK Nicolę Hodson, mistrzynię Wimbledonu z 1969 roku Ann Jones, pisarza kryminałów Richarda Osmana, byłego dyrektora klubu Tima Phillipsa oraz panią profesor Shirley Thompson, kompozytorkę, skrzypaczkę i dyrygentkę z Westminster University.

Czytaj więcej

BNP Parbias Warsaw Open. Iga Świątek w stolicy i szansa dla Polek

Wszyscy – z żonami, mężami, partnerami, dziećmi lub znajomymi. Do tego gromadka wysokich rangą wojskowych, znanych artystów, aktorów, lekarzy, osobistości telewizyjnych, biznesmenów, naukowców i przedstawicieli sponsorów. Powiedzieć współcześnie: celebrytów lepszego sortu nie byłoby żadnym błędem.

Cztery lwice

Royal Box jest dziś bowiem instytucją zdemokratyzowaną, dającą przy tym klubowi wimbledońskiemu narzędzie do kształtowania świetnej reklamy i rozgłosu. Również jest nagrodą za wartościowe osiągnięcia. Dlatego w rzeczonej loży siadły w pierwszą sobotę (taka tradycja, że znanych sportowców zaprasza się szóstego dnia turnieju) cztery piłkarki nożne („Cztery lwice” – piszą miejscowi), które były w drużynie Anglii wygrywającej mistrzostwa Europy przed rokiem.

Dlatego są tam widywani sławni krykieciści, golfiści, gimnastycy, wioślarze, hokeiści na trawie, rugbyści i rzecz jasna futboliści, a nie tylko dawne i niedawne legendy tenisa, takie jak Billie-Jean King, Roger Federer, Rosie Casals, Stefan Edberg czy Sue Barker.

Był więc Gary Lineker, i był – także na meczu Igi Świątek – David Beckham (z mamą), który nic nie stracił z magii przyciągania damskich spojrzeń, mimo upływu lat. Doszło do tego, że Ons Jabeur, zamiast koncentrować się na meczach, przez długie dni zabiegała o prywatne spotkanie z byłym kapitanem reprezentacji Anglii. I dopięła swego.

Potem opowiadała dziennikarzom, że spotkanie z idolem było dla niej fascynującym przeżyciem, a David pozwolił się przytulić i chwilę pogadali, z czego czerpać będzie wielką inspirację. Nie zapomniała dodać, że na przytulenie uzyskała pozwolenie od swego rosyjskiego męża i jest mu za nie niezmiernie wdzięczna. Teraz celem Jabeur jest bliskie spotkanie z kolejną gwiazdą, Lindsey Vonn, gdyż w dziedzinie jazdy na nartach Tunezja nie ma wysoko cenionych instruktorów, a tenisistka chciałby uczyć się od najlepszych. Na razie nart na nogach nie miała.

Od 2003 roku przed Royal Box już nie składa się ukłonów

Wracając do loży i jej królewskiego charakteru, można więc śmiało rzec, że arystokracji tam niemal nie ma, a jak jest, to z rzadka. Aby jednak nie do końca stracić łączność z dystyngowana nazwą, klub zaprasza niekiedy do loży osoby związane z tronem, choć ostatnio była to łączność, należy pisać prawdę, z gruntu ostateczna.

Otóż na kort centralny zaproszono żołnierzy z 1. Batalionu Gwardii Grenadierów, którzy nieśli w Windsorze trumnę z ciałem królowej Elżbiety w 2022 roku. Zmarła królowa przez dekady formalnie dowodziła tym oddziałem, wykonywała w związku z tym osobiste przeglądy kompanii. Ci, którzy uczestniczyli aktywnie w pogrzebie Jej Królewskiej Mości, także chorąży niosący przed trumną pułkowy królewski sztandar, zasiedli więc w loży, by pokazać ich ważny wkład w istnienie brytyjskiej korony.

Wcześniej, w marcu 2023 roku, ósemka z gwardzistów niosących trumnę królowej otrzymała srebrny Królewski Medal Wiktoriański (RVO) w uznaniu ważnej roli, jaką odegrała w pogrzebie. Był wśród nich starszy sierżant Elias Orlowski, gdyby ktoś za wszelką cenę chciał dostrzec polski wkład tę uroczystość.

Nagroda w muzeum

Jeśli ktoś myśli, że w dniach turniejowych po takich i innych emocjach wimbledońskich da się uciec od tenisa w innym miejscu Londynu, zapewne ma trochę racji, ale może się zdarzyć, że tenis i tak go dopadnie, na przykład w Muzeum Wiktorii i Alberta. W minioną sobotę właśnie tam Belgijka Justine Henin odebrała Nagrodę Philippe’a Chatriera przyznawaną od 1996 roku przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) osobom wybitnie zasłużonym dla dyscypliny.

Henin, siedmiokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, mistrzyni olimpijska z Aten, z Pucharem Federacji (dziś Billie-Jean King Cup) w bogatym dorobku niewątpliwie zasłużyła na takie wyróżnienie, tym bardziej że i dziś prowadzi z sukcesami akademię tenisową w Belgii oraz fundację pomagającą niepełnosprawnym dzieciom.

Jeśli ktoś spyta, dlaczego trofeum nie wręczono w Wimbledonie, odpowiedź jest prosta: pani Henin wygrała cztery razy Roland Garros, dwa razy US Open i raz Australian Open. W Wimbledonie dwa razy zagrała bez sukcesu w finale – siłą rzeczy musiała pojechać po nagrodę do innego muzeum.

Korespondencja z Londynu
Warto było oglądać pięć setów, jakie rozegrali na korcie centralnym Rublow i Aleksander Bublik. Rosjanie (jeden bez barw, drugi w barwach Kazachstanu) dali coś z klasyki – po dwóch setach dla Rublowa, przyszły dwa tie-breaki dla jego rywala, po drodze były piłki meczowe obronione przez grającego z talentem i niemałą nonszalancją Bublika. Zwyciężył 7:5, 6:3, 6:7 (6-8), 6:7 (5-7), 6:4 ten pierwszy, który tenis traktuje w pełni poważnie, więc była to opowieść z morałem.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Lider rankingu za mocny dla Huberta Hurkacza. Jannik Sinner wygrywa w Halle
Tenis
Coś w trawie piszczy. Hubert Hurkacz pokonał Aleksandra Zvereva
Tenis
Historyczny wyczyn Huberta Hurkacza. Poprawił swój najlepszy wynik
Tenis
Szybki mecz Huberta Hurkacza. Jest ćwierćfinał
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Tenis
Obiecujące początki Huberta Hurkacza na trawie. 19 asów w pierwszym meczu
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży