Reklama

Zamknąć pół Polski

Zatrzymanie Piotra R. jest przykrością wyrządzoną futbolowi, zwłaszcza poznańskiemu. Ale nie przesądzając o winie piłkarza, można się tylko dziwić (jak w przypadku trenera Janusza W.), że prokuratura dotarła do niego tak późno.

Aktualizacja: 02.02.2009 22:50 Publikacja: 02.02.2009 22:43

Każdy junior wie, że jeśli ktoś chce kupić lub sprzedać mecz, to nie kontaktuje się z rezerwowymi, tylko tymi, którzy są najważniejsi w swoich drużynach. A R. kimś takim był i jeśli są podejrzenia, że Lech grał nieuczciwie, trzeba rozmawiać właśnie z nim.

Prokuratura zatrzymywała do tej pory na ogół płotki, których inicjały były trudne do rozszyfrowania. Kurierów, a nie bossów. Owszem "Fryzjer" pociągał za sznurki, współpracował z działaczami, trenerami i sędziami, ale i tak wszystko zależało od piłkarzy. Ostatecznie to oni mogli strzelić bramkę, powstrzymać się od tego, wbić sobie gola samobójczego, bo i to się zdarzało.

Nawet najbardziej doświadczony sędzia miał ograniczony wpływ na wynik, a jeśli już podjął bulwersującą decyzję, mógł to być numer na raz.

Opowiadał mi bardzo znany piłkarz, jak musiał w meczu ligowym pilnować nie przeciwników, tylko jeszcze bardziej znanego partnera z drużyny, który w pojedynkę sprzedał mecz, a koledzy zorientowali się szybciej niż prokuratura.

Prezes PZPN Grzegorz Lato podkreśla, że w życiu nie grał w sprzedanym meczu, bo od Stali Mielec w jego czasach nie opłacało się kupować, ponieważ chętny musiałby zapłacić Lacie, Kasperczakowi Kukli, Szarmachowi i paru innym. To się nikomu nie opłacało, tym bardziej że Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego płaciła oficjalnie i dużo lepiej. Być może w Lechu wystarczyło porozmawiać z R.

Reklama
Reklama

Odnoszę wrażenie, że po trzech latach śledztwa prokuratura ma już tyle wiedzy, że mogłaby zamknąć pół piłkarskiej Polski. Nie robi tego dlatego, że niektórzy podejrzani o znanych nazwiskach zdecydowali się mówić, inni są świadkami koronnymi, a jeszcze inni współpracują na różne sposoby. Tylko ci, którzy tego nie robią, jak zapewne Piotr R., żyją w strachu.

Kibice i dziennikarze mają inny problem: jak odróżnić gole R. zdobyte uczciwie od tych nieuczciwych. A strzelił ich w polskiej lidze 108.

[ramka]Skomentuj [link=http://blog.rp.pl/blog/2009/02/02/stefan-szczeplek-zamknac-pol-polski/]na blogu[/link][/ramka]

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama