Reklama

Adamek zatrzasnął drzwi

W sobotę w Łodzi walka Andrzej Gołota – Tomasz Adamek. Obaj bokserzy są już w Polsce

Publikacja: 20.10.2009 00:32

Adamek oddał mistrzowski pas IBF w wadze junior ciężkiej

Adamek oddał mistrzowski pas IBF w wadze junior ciężkiej

Foto: Fotorzepa, Marcin Łobaczewski MŁ Marcin Łobaczewski

45 kilometrów to odległość, jaka dzieli maleńkie Gilowice (tu trenuje Adamek) od Wisły, gdzie do walki przygotowuje się Gołota.

32-letni Adamek, były mistrz świata IBF w wadze junior ciężkiej (oddał właśnie pas tej organizacji), w miniony czwartek po przylocie z New Jersey od razu udał się do rodzinnego domu w Gilowicach koło Żywca. Tam ma prywatną salkę bokserską. W poniedziałek wieczorem dojechał do niego z Warszawy trener Andrzej Gmitruk, który już tego samego dnia, przed północą przeprowadził z nim trening.

Adamek oddał pas mistrzowski, gdyż zamiast rewanżowej walki z Amerykaninem Steve’em Cunninghamem wybrał lepiej płatne starcie w wyższej wadze z Gołotą. W tej sytuacji mógł albo sam oddać pas, albo liczyć się z tym, że zostanie mu w najbliższym czasie odebrany.

Było jeszcze trzecie wyjście, z którego niestety Adamek nie skorzystał. Mógł mianowicie starać się o unifikację tytułów w wadze junior ciężkiej. Panamczyk Guillermo Jones, mistrz WBA, tylko czekał na taką propozycję. Można było ją też złożyć Niemcowi Marcowi Huckowi (WBO) i Włochowi Giacobbe Fragomeniemu (WBC). Ten ostatni jednak był chyba za drogi, chciał pół miliona dolarów za wyprawę do USA.

Decyzja Adamka oznacza, że walka z Gołotą nie będzie jednorazowym skokiem na kasę w kategorii ciężkiej. Oddając pas IBF w niższej wadze, zatrzasnął bowiem za sobą drzwi i trudno liczyć, by wrócił tam, skąd odchodzi.

Reklama
Reklama

Sam Colonna, amerykański trener Gołoty, nie ukrywał zdziwienia, gdy usłyszał, że Adamek, którego cztery lata temu prowadził w zwycięskiej, pierwszej walce z Australijczykiem Paulem Briggsem (o pas WBC w wadze półciężkiej), zdecydował się na taki krok. – Szybkie zmiany, moim zdaniem zbyt szybkie – skomentował decyzję byłego już mistrza IBF. – Tomek będzie potrzebował czasu, by zadomowić się w trzeciej (po półciężkiej i junior ciężkiej) kategorii.

Colonna, który w Polsce jest pierwszy raz, przyjechał do Wisły, gdzie zamieszkał w ośrodku Startu z Andrzejem Gołotą i fizjoterapeutą Leszkiem Samitowskim. W poniedziałek przed południem były pięściarz warszawskiej Legii pobiegał trochę po pobliskim parku nad brzegiem Wisły i poszedł na obiad, a wieczorem zaplanował trening w ringu.

Wisła, obok Cetniewa i Zakopanego, to matecznik polskich bokserów amatorów, którzy właśnie tu przed laty wykuwali mistrzowską formę, ale Gołota nie bywał tu zbyt często.

– Kilka razy w czasach juniorskich i niewiele więcej, gdy byłem seniorem. Jako zawodowiec jestem tu drugi raz – mówi Gołota, podobnie jak Colonna zaskoczony, że Adamek oddał mistrzowski pas. – Nie mógł poczekać z tydzień? Zlać mistrza to byłoby coś, a tak chyba spakuję manatki i jadę. Oczywiście do Łodzi – żartował w swoim stylu.

Znany, pochodzący z Wisły pisarz Jerzy Pilch w trakcie rozmowy „Rz” z Gołotą przywitał się z bokserem, a zapytany o prognozy przed walką powiedział krótko: – Wygra Gołota, bo to on, a nie Adamek, jest w sensie ścisłym bokserem wagi ciężkiej.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail][/i]

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama