Transmitowana przez Netflixa walka na stadionie Tottenhamu w Londynie budziła duże emocje, bo Fury, były mistrz świata wagi ciężkiej, wracał po kilkunastomiesięcznej przerwie. Można jednak odnieść wrażenie, że wszyscy już o niej zapomnieli. Cały świat mówi tylko o tym, co wydarzyło się później.
– Nie interesują mnie wschodzące gwiazdy, ktoś, kto próbuje mi coś udowodnić. Nie obchodzą mnie rankingi, ani pasy. Teraz interesuje mnie tylko AJ. To decydująca walka dla brytyjskiego boksu. Albo on, albo wracam na emeryturę – przekonywał Fury podczas konferencji prasowej po sobotnim pojedynku.
Pojedynek Fury – Joshua jeszcze w tym roku?
Wcześniej, gdy stał jeszcze na ringu, wziął mikrofon i zwrócił się do siedzącego w pobliżu Joshuy: – Dajmy kibicom to, czego chcą: bitwę o Anglię! AJ, walcz ze mną, z „Królem Cyganów”. Czy przyjmujesz moje wyzwanie?
Joshua, który w grudniu przeżył poważny wypadek samochodowy, nie dał się sprowokować, odpowiedział tylko: – Dzisiaj jest twoja noc. Poza tym, nie będziesz mi mówił, co mam robić. Przez 10 lat cię goniłem i teraz wyzywasz mnie na pojedynek?
Następnie już przed telewizyjnymi kamerami zaznaczał, że nie ma problemu, by stanąć do rywalizacji ze swoim rodakiem, ale czeka na kontrakt. – Czy potrzebuję pojedynku na rozgrzewkę? Dobre pytanie. Po tym, co tutaj dziś zobaczyłem, zastanawiam się, czy walka z Furym taką by nie była – opowiadał Joshua, który tuż przed wypadkiem pokonał amerykańskiego youtubera i boksera Jake'a Paula.
Czytaj więcej
Tyson Fury, czyli samozwańczy Król Cyganów i były już mistrz świata wagi ciężkiej, kończy karierę. Nie brakuje jednak głosów, że wkrótce wróci.
Niedługo później Netflix ogłosił, że starcie Fury – Joshua odbędzie się jesienią w Wielkiej Brytanii. – Myślę, że na 100 proc. to wydarzy się w tym roku – przyznał agent Fury'ego Spencer Brown.
Czas pokaże, czy wyczekiwany od dekady pojedynek rzeczywiście dojdzie wreszcie do skutku.